Ofensywny popis dwóch Sebastianów i druga pucharowa wygrana

W sobotnie popołudnie Kabel Kraków wybrał się do Rząski na mecz z miejscową Wisłą w ramach 2. rundy Okręgowego Pucharu Polski. Nasza drużyna nie nawiązała wprawdzie do niezwykle wysokiego zwycięstwa w poprzednim spotkaniu, ale i tak zasłużenie sięgnęła po wygraną 4:2 w wyjazdowym starciu, awansując tym samym do kolejnej fazy turnieju.

Wysoka temperatura i uderzające po oczach słońce na pewno nie pomagały obu drużynom w wejściu na pełne obroty. W efekcie pierwsze minuty spotkania przebiegały raczej pod znakiem wzajemnego badania się zespołów i walce w środku pola. Na emocje musieliśmy poczekać do około 25. minuty gry, kiedy to znakomitym podaniem został obsłużony Sebastian Stachel, lecz ten trafił w bramkarza w sytuacji sam na sam. Kilkadziesiąt sekund później sprawdziło się piłkarskie porzekadło i niewykorzystana okazja zemściła się na ekipie Kablarzy. Po dalekim wykopie bramkarza gospodarzy futbolówka minęła obrońców i w dogodnej pozycji znaleźli się napastnicy rywali. Sprawę nieco ułatwił im nie najlepszym wyjściem z bramki Dominik Jurasiński, a po przelobowaniu naszego golkipera, bramka była jedynie formalnością. Podrażniony straconym golem Kabel ruszył do ataku i kilka minut później dogranie Konrada Wieczorka z rzutu wolnego na skraju pola karnego wykorzystał Sebastian Bator, otwierając tym samym worek z bramkami po stronie naszej drużyny. Jeszcze przed przerwą sprawy w swoje ręce wziął z kolei jego imiennik, Sebastian Stachel, który po składnej akcji tym razem znalazł sposób na pokonanie bramkarza Wisły. Gra Kabla rozkręcała się z chwili na chwilę i tak oto jeszcze przed zejściem do szatni fantastycznym uderzeniem popisał się Sebastian Bator. Zawodnik grający z numerem 9 przymierzył zza pola karnego i trafił idealnie w okienko bramki konkurentów, podwyższając prowadzenie Kablarzy.

Po zmianie stron gra nieco się uspokoiła. Po obu stronach widać było zmęczenie trudnymi warunkami panującymi na boisku w Rząsce. W tych okolicznościach lepiej odnaleźli się jednak gospodarze, którzy złapali kontakt w 55. minucie spotkania. To wówczas po jednym z dośrodkowań zakotłowało się pod bramką Dominika Jurasińskiego, a zamieszanie wykorzystał jeden z graczy Wisły, pakując piłkę z bliskiej odległości do siatki. Kablarze sygnalizowali jednak faul na bramkarzu, wszak tuż przed trafieniem nasz golkiper padł na murawę. Po konsultacji z arbitrem liniowym, sędzia zadecydował, że nie ma przesłanek, by nie zaliczyć omawianego gola i wskazał na środek boiska. Wynik na styku potęgował zatem emocje towarzyszące temu starciu, choć Kablarze starali się przede wszystkim zachowywać zimną krew i w dalszym ciągu dążyli do podwyższenia wyniku, jednocześnie starając się zabezpieczyć tyły. Solidna gra została wynagrodzona w 84. minucie, kiedy po spóźnionej interwencji bramkarza Rząski w polu karnym padł Sebastian Stachel. Sędzia bez większego zawahania wskazał na wapno, a do jedenastki podszedł sam poszkodowany i zamienił ją na gola – i jak się później okazało, w ten sposób ustalił wynik tej batalii na 2:4.

Sobotnie zwycięstwo Kabla było równoznaczne z awansem do 3. rundy Pucharu Polski. W niej czekają już rezerwy Wieczystej Kraków, a sam mecz odbędzie się 25 sierpnia o godzinie 17 na boisku przy ulicy Chałupnika. Kilka dni wcześniej nasz zespół zainauguruje z kolei zmagania w krakowskiej A Klasie.

Bramki dla Kabla:

30' Sebastian Bator 1:1
40' Sebastian Stachel 1:2
44' Sebastian Bator 1:3
84' Sebastian Stachel 2:4

Skład Kabla: Dominik Jurasiński – Jakub Maj, Illia Vasylenko, Norbert Kubacki, Mateusz Kowalski (63' Jan Pieczarkowski) – Konrad Wieczorek, Waldemar Hwastek, Bartłomiej Hankus, Sebastian Bator, Bartłomiej Popiel (75' Filip Czekaj) – Sebastian Stachel; trener: Bartłomiej Janeczek

Skomentuj