Redakcja
- Seniorzy
- Opublikowano
Jesień lidera. Kabel Kraków i runda niemal kompletna!
Runda jesienna sezonu 2025/2026 w wykonaniu Kabla Kraków była historią pełną dynamiki, zmian tempa, imponującej serii i momentów, które na długo pozostaną w pamięci kibiców. Zespół Bartłomieja Janeczka rozpoczął ją z rozmachem, przez wiele tygodni nie zwalniał ani na chwilę, by pod koniec przeżyć trudniejszy fragment i ostatecznie wrócić na właściwe tory. Drużyna potrafiła grać w ataku jak naoliwiona maszyna, ale też umiała cierpieć i dzięki temu właśnie pozostała liderem.
Początek - deklaracja siły
Otwarcie sezonu przeciwko Nadwiślanowi Kraków było nie tylko derbami, lecz także symbolicznym startem nowego rozdziału. Kabel szybko został zmuszony do reakcji, ponieważ goście trafili już w 10. minucie, lecz odpowiedź gospodarzy była błyskawiczna i świadczyła o dojrzałości zespołu. Trafienie Adriana Wojdyły po stałym fragmencie gry, później pełne przejęcie inicjatywy i triumf 4:1 po dwóch bramkach Jakuba Kostuja oraz trafieniu Adama Matuszczaka zapowiadały, że Kabel w tej rundzie może jeszcze zaskoczyć.
Druga kolejka, rozegrana na terenie Prądniczanki, miała zupełnie inny charakter. Kabel grał cierpliwie, kontrolował przestrzeń, a jedyną bramkę zdobył kapitan Jan Pieczarkowski, który wykorzystał zamieszanie po rzucie wolnym. Wyjazdowe zwycięstwo 1:0 było sygnałem, że zespół potrafi wygrywać również wtedy, gdy rywal wymusza bardziej oszczędną i zdyscyplinowaną grę.
Wczesne sygnały ofensywnej potęgi
Mecz trzeciej kolejki z Wandą Kraków był pierwszym poważnym sprawdzianem, a było to spotkanie dwóch niepokonanych drużyn. Kabel dominował, tworzył sytuacje, lecz musiał czekać na efekty. W 19. minucie 17-letni Szymon Jędrszczyk zdobył premierowego gola w seniorach, a po przerwie Bartłomiej Cebula skutecznie wykorzystał rzut karny. 2:1 było wynikiem zasłużonym, lecz przede wszystkim pokazało, że Kabel posiada szeroki wachlarz sposobów na tworzenie przewagi.
Na kolejne potwierdzenie potencjału ofensywnego nie trzeba było czekać długo. W wyjazdowym starciu z Grębałowianką pierwsza połowa nie przyniosła bramek, ale po zmianie stron Kabel zaprezentował jedną z najbardziej dominujących drugich połów w rundzie - gole Podkowy (piękna bramka w okienko), Gnapa, Cebuli i Hankusa pozwoliły wygrać 4:0 i umocnić się w czołówce tabeli.
Nieco odmienny obraz przyniósł mecz z Bronowianką. Choć pierwsza połowa była pod kontrolą, w drugiej underdog, jakim była na ten moment Bronowianka, potrafił napsuć krwi Kablarzom. Drużyna z Parkowej jednak wytrzymała ciśnienie i w mniej sprzyjających warunkach również potrafiła zapunktować. Po trafieniu Gnapa, szybka odpowiedź po stracie bramki w drugiej połowie i gol Adama Matuszczaka na 2:1 po świetnej akcji skrzydłem udowodniły, że drużyna rozwija się z tygodnia na tydzień.

Seria zwycięstw i futbol, który budził respekt
Szósta kolejka przyniosła ofensywny popis w Liszkach. To spotkanie, które można śmiało umieścić w rankingu najbardziej efektownych zwycięstw Kabla ostatnich lat. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 5:0, a Bartłomiej Cebula uzbierał hattricka jeszcze przed przerwą. Gole Grybosia i Gnapa oraz finalne trafienie Cebuli po przerwie stworzyły obraz pełnej dominacji. Wynik 6:1 mówił sam za siebie, lecz gra Kabla mówiła jeszcze więcej: to była drużyna, której ofensywy zaczęli obawiać się wszyscy.
Siódmy mecz sezonu również potwierdził rosnącą siłę. Clepardia, jeden z najpoważniejszych rywali, nie była w stanie zatrzymać kolejnego hattricka Cebuli, ani kunsztownej bramki Adama Matuszczaka, który zdobył jednego z najładniejszych goli rundy. Końcówka należała do Jana Pieczarkowskiego, który ustalił wynik na 5:2. Kabel nie zwalniał tempa.
W ósmej kolejce, mimo szybko straconego gola z Kolejarzem, Kabel natychmiast odwrócił los meczu, zdobył pięć bramek i potwierdził, że jego forma ofensywna ma charakter systemowy, ani trochę nieprzypadkowy.
Z Kaszowianką również nie było wątpliwości. Trzy bramki Cebuli, gol Gnapa po przewrotce Cebuli i pełna kontrola od pierwszej do ostatniej minuty dały wynik 4:0. Po tym spotkaniu lider tabeli miał już dziewięć zwycięstw z rzędu i bilans bramek, który można było czytać jak deklarację: Kabel gra najlepszy futbol w lidze.

Pierwsze pęknięcia na tarczy
W 10. kolejce przyszedł pierwszy trudniejszy moment, a było to starcie z Tramwajem, wiceliderem, miało dać odpowiedź na pytanie o wytrzymałość Kabla pod presją. Szybko stracony gol, nieudana pogoń i kontaktowe trafienie Adama Matuszczaka nie wystarczyły. Kabel przegrał po raz pierwszy, a czerwona kartka w końcówce tylko podkreśliła nerwowość tego popołudnia.
Wyjazdowy mecz z Borkiem również okazał się bardziej wymagający niż wskazywała tabela. Kabel wyrównał po rzucie karnym Podkowy, potem grał w przewadze, następnie znów w dziesiątkę i dopiero gol Jakuba Kostuja w 86. minucie, po długim podaniu Fundamenta, przyniósł upragnione zwycięstwo 2:1. Był to triumf nie efektowny, lecz efektywny, a takie często definiują rundę bardziej niż pogromy.
Starcie z Zieleńczanką pokazało natomiast, że każda drużyna ma swoje limity. Kabel przegrał 0:3, był słabszy w intensywności i organizacji gry. Mimo to pozostał liderem, choć przewaga stopniała.

Finał jesieni – hattrick, który zamknął rundę
Ostatni akord rundy okazał się jednym z najpiękniejszych. Pojedynek z Pogonią Kraków rozegrano na trudnym, jesiennym boisku pełnym błota i nierówności. Kabel prowadził po bramce Cebuli, ale tuż przed przerwą gospodarze zdobyli dwa gole i postawili lidera w niezwykle wymagającej sytuacji.
Druga połowa była testem charakteru. Egzaminem, który Kabel zdał dzięki liderowi ofensywy. Bartłomiej Cebula wyrównał po precyzyjnej główce w 73. minucie, a trzy minuty później zakończył klasycznego hattricka, wykorzystując podanie Jakuba Kostuja. Gol na 3:2 zamknął rundę w sposób symboliczny: triumfem drużyny, która potrafi odpowiedzieć pod presją, kiedy stawka jest najwyższa.

Runda jesienna w wykonaniu Kabla Kraków była połączeniem imponującej konsekwencji, ofensywnego rozmachu i piłkarskiej dojrzałości. Zespół przez wiele tygodni dominował nad ligą, notując serię dziewięciu kolejnych zwycięstw, wygrywając wszystkie mecze wyjazdowe i prezentując futbol, który budził uznanie zarówno efektownością, jak i skutecznością. Choć końcówka przyniosła dwie porażki i chwilę zwątpienia, drużyna z Parkowej zakończyła rundę jako lider, udowadniając odporność i sportową jakość.
Statystyki rundy jesiennej 2025/2026
-
Bilans: 11 zwycięstw – 0 remisów – 2 porażki
-
Najlepsza defensywa ligi – najmniej straconych bramek
-
Druga najbardziej bramkostrzelna drużyna
-
Komplet zwycięstw na wyjeździe
-
Passa 9 zwycięstw z rzędu
-
Najwięcej bramek zdobytych u siebie: 18
-
Najmniej bramek straconych na wyjeździe: 5
-
3 czyste konta
-
Najwyższa wygrana: 1:6 z Liszczanką Liszki
-
Najwyższa porażka: 0:3 z Zieleńczanką Zielonki
-
Pierwsze po reaktywacji zwycięstwa nad Clepardią i Liszczanką
Kadra KS Kabel Kraków: Oskar Baniak, Bartłomiej Cebula, Piotr Celejewski, Tomasz Degórski, Grzegorz Fundament, Filip Gnap, Kamil Gryboś, Bartłomiej Hankus, Szymon Jędrszczyk, Dariusz Kamecki, Jakub Kostuj, Adam Matuszczak, Filip Mielecki, Michał Mielecki, Kamil Nowak, Jan Pieczarkowski, Bartłomiej Podkowa, Kacper Sęp, Artem Shkapiak, Aleksander Stelmach, Antoni Synoś, Adrian Wojdyła, Kamil Wysocki, Filip Zięba, Jacek Żelechowski, Karol Urban
Sztab szkoleniowy: Bartłomiej Janeczek - I trener, Roland Kmiecik - I asystent trenera, Kamil Nowak - trener przygotowania motorycznego, Grzegorz Fundament - trener bramkarzy, Szymon Usydus - analityk, Robert Malawski - fizjoterapeuta
