Nie chodzi o to, żeby grać w najwyższych ligach. Chodzi o to, żeby do każdego treningu, meczu i dnia z piłką podchodzić tak, jakby miało to znaczenie. Bo tak naprawdę ma. I to na każdym etapie szkolenia. Rodzice, których dzieci trenują piłkę, chcą dla nich dobrze. To punkt wyjścia, który nie wymaga dyskusji. Problem nie leży w intencjach. Leży w tym, że nikt nam nie powiedział, na czym tak naprawdę polega rola rodzica w sporcie dziecka. A jest to rola zupełnie inna niż trenera.