Kabel bez litości dla walczącego Prokocimia
Redakcja Redakcja

Kabel bez litości dla walczącego Prokocimia

Kabel Kraków wrócił na Parkową tydzień po wyjazdowym zwycięstwie z Clepardią i od początku dał do zrozumienia, że apetyt na punkty mu nie zmalał. Prokocim Kraków, przedostatni w tabeli i walczący o ligowy byt, nie miał w tym meczu zbyt wiele do powiedzenia. Cztery bramki, czyste konto i trzy kolejne punkty dla lidera.

Szybkie uderzenie i Cebula po raz 24.

Goście rozpoczęli mecz odważniej, niż można było się spodziewać. Już w pierwszych minutach stworzyli groźną akcję i wywalczyli rzut rożny, ale był to właściwie jedyny moment, w którym zagrozili bramce Kabla na początku spotkania.

Gospodarze szybko przejęli kontrolę i już w 8. minucie objęli prowadzenie. Akcja została rozegrana od własnej połowy, Antoni Synoś dobrze podłączył się do kombinacyjnej wymiany podań i dograł piłkę do Bartłomieja Cebuli. Napastnik Kabla bez chwili zawahania posłał delikatny lob nad wychodzącym bramkarzem. Piłka wpadła do siatki, a były zawodnik Prokocimia po raz pierwszy tego popołudnia pokonał swoich dawnych kolegów.

Kabel nie zwalniał. W 26. minucie Bartłomiej Podkowa odzyskał piłkę i świetnie obsłużył Cebulę, stawiając go w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Lider klasyfikacji strzelców nie zwykł marnować takich okazji — pewne wykończenie oznaczało jego 24. trafienie w sezonie i prowadzenie 2:0.

Przed przerwą emocji jeszcze nie zabrakło. Po efektownym strzale zawodnika Prokocimia kapitalną interwencją popisał się Grzegorz Fundament. Chwilę później arbiter podyktował rzut karny dla gości po faulu w polu karnym. Presja okazała się jednak zbyt duża — wykonawca uderzył obok bramki i wynik do przerwy nie uległ zmianie.

Kostuj z wolnego, Podkowa “po długim”

Po zmianie stron Kabel szybko rozwiał wszelkie wątpliwości. W 56. minucie gospodarze wykonywali rzut wolny. Jakub Kostuj zamiast dośrodkowania zdecydował się na bezpośredni strzał. Piłka, po koźle i z trudną rotacją, wpadła do siatki obok kompletnie zaskoczonego bramkarza. Było 3:0, a pomocnik Kabla dorzucił do gola swoją charakterystyczną „darterską” cieszynkę.

Ostatnie słowo należało do Bartłomieja Podkowy. Mateusz Michalik dynamicznie napędził akcję lewą stroną, po czym zagrał do Podkowy przed pole karne. Ten rozegrał piłkę z Kostujem, który idealnie wypuścił go w wolną przestrzeń. Podkowa zachował spokój i precyzyjnym strzałem przy dalszym słupku ustalił wynik spotkania na 4:0. Było to jego piąte trafienie w rundzie wiosennej.

Końcowy rezultat mógł być jeszcze wyższy, ale w ostatnich minutach Kabel nie forsował już tempa. Najważniejsze było jednak wykonane zadanie — trzy punkty, zachowane czyste konto i utrzymana pozycja lidera.


Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:

Wiedzieliśmy, że mimo niskiego miejsca Prokocimia w tabeli będzie to trudny mecz pod względem mentalnym, bo takie spotkania wymagają dużej koncentracji, cierpliwości i odpowiedniego nastawienia. Drużyna od początku dobrze realizowała założenia, szybko przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem i byliśmy konkretni pod bramką przeciwnika, tworząc sobie wiele dogodnych sytuacji strzeleckich.

Dobrze reagowaliśmy po stracie piłki i potrafiliśmy utrzymać odpowiednią intensywność pressingu przez większość meczu. Cieszy nas kolejne zwycięstwo i zdobyte trzy punkty, ale zachowujemy spokój i pokorę, bo przed nami następne wymagające spotkania i musimy być na nie gotowi.


Kabel Kraków 4:0 Prokocim Kraków 

Bramki: Bartłomiej Cebula (8', 26'), Jakub Kostuj (56'), Bartłomiej Podkowa (70')

Skład Kabla Kraków: G. Fundament — A. Wojdyła, J. Kostuj, A. Matuszczak, B. Cebula, B. Podkowa, K. Gryboś, S. Jędrszczyk, A. Synoś, J. Pieczarkowski (K), K. Sęp

Zmiany:
60' Wojdyła ↓ — O. Baniak ↑
60' Matuszczak ↓ — M. Michalik ↑
73' Kostuj ↓ — F. Gnap ↑
73' Podkowa ↓ — B. Hankus ↑
76' Cebula ↓ — K. Nowak ↑
76' Gryboś ↓ — F. Mielecki ↑
76' Jędrszczyk ↓ — T. Wojsław ↑

Na ławce również: K. Urban (Br.), P. Celejewski