Klasa Okręgowa: Walka do ostatniego gwizdka!
Redakcja Redakcja

Klasa Okręgowa: Walka do ostatniego gwizdka!

5. października, Stadion Prądniczanki przy ul. Boboli 5 był areną zaciętego starcia pomiędzy wiceliderem tabeli, Prądniczanką Kraków, a Kablem Kraków, który przed rozpoczęciem meczu plasował się na 7. pozycji. To już ósma kolejka rozgrywek i choć Prądniczanka, patrząc na tabelę, była faworytem, to Kabel udowodnił, że nie ma zamiaru oddawać punktów bez walki.

Ostatnie spotkania obu drużyn pokazały, że zarówno Prądniczanka, jak i Kabel wciąż szukają stabilizacji formy. W ubiegłym tygodniu zawodnicy Prądniczanki wywalczyli skromne zwycięstwo 3:2 z Wandą Nowa Huta, wcześniej remisując bezbramkowo z Grębałowianką. Z kolei Kabel zanotował dwie trudne przeprawy – bezbramkowy remis z Grębałowianką oraz porażkę 0:2 z Clepardią. Co ciekawe, ostatnie starcie między Prądniczanką a Kablem miało miejsce w Pucharze Polski. Po remisie 1:1 górą w serii rzutów karnych była Prądniczanka.

Przebieg spotkania

Pierwsza połowa należała do Kabla. Podopieczni trenera Bartłomieja Janeczka od pierwszych minut narzucili swoje warunki gry i często zagrażali bramce gospodarzy. Wysoki pressing, płynna wymiana podań oraz pewność siebie w rozegraniu sprawiały, że Prądniczanka miała spore problemy z opanowaniem sytuacji na boisku. Kolejne ataki Kabla nie przynosiły jednak oczekiwanego rezultatu – brakowało skuteczności i chłodnej głowy w polu karnym. Przełom nastąpił dopiero w 38. minucie, kiedy Kabel rozegrał wzorcową akcję. Jakub Kostuj, balansując na granicy pola karnego, zwiódł obrońcę, po czym precyzyjnie dośrodkował na głowę wbiegającego Antoniego Synosia. Strzał zawodnika Kabla znalazł drogę do siatki, a goście objęli prowadzenie. Do przerwy Kabel kontrolował przebieg meczu, co dawało nadzieje na przełamanie niemocy w starciach z Prądniczanką.

Po zmianie stron obraz gry uległ diametralnej zmianie. Gospodarze ruszyli do zdecydowanych ataków. Zespół z ul. Boboli zaczął dominować w posiadaniu piłki, cofnął Kabel do defensywy i regularnie zagrażał bramce strzeżonej przez dobrze dysponowanego Grzegorza Fundamenta. Bramkarz Kabla, będący w świetnej formie, niejednokrotnie ratował swój zespół przed utratą gola, skutecznie odbijając kolejne uderzenia przeciwników. Gorąco zrobiło się w polu karnym gości, gdy po starciu w polu karnym sędzia nie dopatrzył się przewinienia, choć Prądniczanka domagała się rzutu karnego. W odpowiedzi Kabel, za sprawą młodzieżowego duetu Jakub Kuc – Bartek Nowak, przeprowadził kontratak, który mógł zakończyć się podwyższeniem wyniku, jednak strzał Nowaka obronił Lenio. Niewykorzystana sytuacja zemściła się w doliczonym czasie gry. Prądniczanka otrzymała rzut karny po zagraniu ręką przez Zahara Pranovicha. Choć sytuacja była trudna do oceny, jedenastka została pewnie wykorzystana przez doświadczonego strzelca gospodarzy. Piłka wylądowała w samym rogu bramki, pozostawiając Fundamenta bez szans. Mimo prowadzenia przez niemal cały mecz, Kabel ostatecznie musiał zadowolić się remisem, choć do zwycięstwa zabrakło ledwie kilka minut. 

Kilka słów po meczu od trenera Bartłomieja Janeczka: 

“Pod względem jakości gry zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, którą zakończyliśmy w pełni zasłużonym prowadzeniem 1-0. Rywal musiał przyjąć nasze warunki gry i widać, że miał z tym spore problemy. Wychodząc z szatni na drugą połowę, zostawiliśmy w niej odwagę i ofensywne nastawienie, które pokazywaliśmy w pierwszej części meczu. Gospodarze natomiast ryzykując, zaczęli dochodzić do sytuacji podbramkowych. W tym fragmencie meczu zabrakło nam utrzymania posiadania na połowie przeciwnika, nie potrafiliśmy także wykorzystać przestrzeni za wysoko grającą linią obrony Prądniczanki. Zdobycie przez nas drugiej bramki zapewne uspokoiłoby nieco sytuację. W rezultacie rywal dopiął swego w doliczonym czasie gry, kiedy to sędzia zdecydował się podyktować rzut karny za zagranie ręką podczas próby blokowania uderzenia i rzutem na taśmę Prądniczanka wyrwała nam komplet punktów. W czerwcu okaże się, czy jest to zdobyty pkt, czy stracone dwa. Biorąc pod uwagę naszą aktualną sytuację kadrową i fakt, że graliśmy na bardzo wymagającym terenie, gdzie rywal od lat regularnie wygrywa, uważam, że trzeba ten punkt uszanować, mimo że byliśmy kilka minut od zwycięstwa. Pierwsza połowa pokazała nam, że potrafimy grać, tak jak trenujemy, bo trenujemy, tak jak chcemy grać. Teraz w 100% koncentrujemy się już na meczu z Wandą Nowa Huta, bo wiemy, jak trudne wyzwanie nas czeka z racji doświadczenia i indywidualności po stronie przyjezdnych”.

Prądniczanka Kraków 1:1 (0:1) Kabel Kraków
38’ 0:1 Synoś as. Kostuj
93’ 1:1 Półtorak (k.)


Skład Kabla Kraków: Fundament - Pranovich, Pieczarkowski, Wysocki [M], Gryboś [M] (81’ K. Nowak) - Synoś [M] (58’ Baniak [M]), Bator, Bednarz [M] (73’ M.Mielecki), Hankus - Żelechowski (58’ Kuc [M]), Kostuj (73’ B. Nowak [M])

Na ławce również: M. Mielecki, M. Nowak, Kula