Dominacja Kabla nad Wandą
Redakcja Redakcja

Dominacja Kabla nad Wandą

Kabel Kraków rozegrał w czwartkowy wieczór jeden z lepszych meczów dotychczasowego sezonu. Na sztucznej nawierzchni na obiekcie Hutnika goście przez niemal całe spotkanie dyktowali warunki i ostatecznie rozbili Wandę Kraków 5:1, nie pozostawiając żadnych wątpliwości co do różnicy poziomów obu drużyn.

Cierpliwość i skuteczność

Pierwsze minuty upłynęły na wzajemnym rozpoznaniu. Żadna ze stron nie ruszyła do ataku z dużym impetem, choć to Kabel od początku narzucał wyższe tempo gry. Wanda sporadycznie utrzymywała się przy piłce i oddała jeden niegroźny strzał z dystansu, który nie sprawił problemów Grzegorzowi Fundamentowi.

Kabel cierpliwie budował swoje akcje i w końcu dopiął swego. W 26. minucie Jakub Kostuj wypuścił Adama Matuszczaka lewą stroną. Ten zagrał precyzyjnie po ziemi do Bartłomieja Cebuli, który z pierwszej piłki skierował ją do siatki, zdobywając swoją 20. bramkę w sezonie.

Sześć minut później było już 0:2. Matuszczak tym razem sam wpisał się na listę strzelców — zszedł do środka, minął obrońcę i uderzył z ostrego kąta, a piłka po rykoszecie wpadła do bramki.

Jednostronna druga połowa

Po zmianie stron przewaga Kabla była jeszcze bardziej widoczna. Wanda wyraźnie opadła z sił, a goście korzystając ze świeżości zawodników z ławki podkręcili tempo.

W 48. minucie Kacper Sęp pewnym uderzeniem z rzutu wolnego podwyższył na 0:3, trafiając nad murem. Chwilę później, w 54. minucie, sędzia podyktował rzut karny dla Wandy. Decyzja była kontrowersyjna, ale Piotr Madejski wykorzystał „jedenastkę”, zmniejszając straty do 1:3.

Kabel błyskawicznie odpowiedział. Mateusz Michalik przeprowadził dynamiczną akcję lewą stroną, po której Kostuj i Cebula rozegrali piłkę w tempo. Kostuj znalazł się w sytuacji sam na sam i pewnym strzałem podwyższył na 1:4.

Ozdobą spotkania była bramka Bartłomieja Podkowy z 68. minuty. Po szybkiej wymianie podań z Kostujem uderzył z dystansu, nadając piłce rotację i umieszczając ją w siatce. Było to trafienie niemal bliźniacze do jego gola sprzed pół roku na tym samym boisku.

Pełna kontrola do końca

W końcówce Kabel stworzył jeszcze kilka sytuacji, które mogły podwyższyć wynik, jednak zabrakło skuteczności. Mimo to zespół do ostatniego gwizdka kontrolował przebieg spotkania i pewnie sięgnął po kolejne zwycięstwo.

Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:

Pierwszy kwadrans to wzajemne badanie się i adaptacja. Z każdą minutą wyglądaliśmy coraz lepiej i po pierwszej zdobytej bramce całkowicie przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem.

Byliśmy cierpliwi w budowaniu ataku, dobrze funkcjonowaliśmy w wysokim pressingu i konsekwentnie realizowaliśmy założenia taktyczne aż do ostatniego gwizdka. Nawet po straconym golu z kontrowersyjnego rzutu karnego zespół zareagował bardzo dobrze — bez nerwowości, szybko wracając do swojego stylu gry i ponownie przejmując kontrolę nad wydarzeniami na boisku.

Na plus zasługuje również nastawienie zawodników wchodzących i kończących mecz, którzy dali nam dodatkową energię. To pokazuje, że mamy szeroką i jakościową kadrę.

Przed nami kolejne wyzwania i chcemy utrzymać ten poziom gry także w następnym meczu — tym bardziej, że w końcu zagramy na własnym obiekcie.


Wanda Kraków — Kabel Kraków 1:5 (0:2)

Bramki: Bartłomiej Cebula (26'), Adam Matuszczak (32'), Kacper Sęp (48'), Jakub Kostuj (62'), Bartłomiej Podkowa (68') — Piotr Madejski (54' k)

Skład Kabla Kraków: G. Fundament — J. Pieczarkowski, J. Kostuj, A. Matuszczak, B. Cebula, B. Podkowa, K. Gryboś, Sz. Jędrszczyk, O. Baniak, O. Potoczny, K. Sęp

Zmiany: 

60' Matuszczak ↓ — M. Michalik ↑ 

62' Potoczny ↓ — A. Synoś ↑ 

73' Jędrszczyk ↓ — T. Wojsław ↑ 

76' Kostuj ↓ — P. Celejewski ↑ 

76' Cebula ↓ — F. Gnap ↑ 

76' Podkowa ↓ — F. Mielecki ↑ 

76' Gryboś ↓ — K. Wysocki ↑

Na ławce również: M. Mielecki, K. Nowak