Redakcja
- Seniorzy
- Opublikowano
Powrót na Parkową w wielkim stylu. Kabel rozstrzygnął w drugiej połowie.
Kabel Kraków wrócił na własne boisko po blisko półrocznej przerwie i przywitał kibiców przy Parkowej pewnym zwycięstwem 3:0 nad Grębałowianką Kraków. Trzy bramki, czyste konto i siedem punktów przewagi na czele tabeli — bilans sobotniego popołudnia przemawia sam za siebie.
Piłkarskie szachy przez 45 minut
Obydwa zespoły podeszły do siebie z dużą ostrożnością. Kabel, jako lider z trzema kolejnymi zwycięstwami za sobą, był faworytem, ale Grębałowianka nie zamierzała oddawać inicjatywy bez walki. Przez pierwszą połowę na boisku dominował taktyczny spokój. Gospodarze nieco częściej utrzymywali się przy piłce i stwarzali więcej sytuacji, jednak żadna z nich nie przyniosła czystej okazji bramkowej. Próbowali Bartłomiej Cebula i Bartłomiej Podkowa, ale obaj zawodnicy nie mogli postawić przysłowiowej kropki nad i. Sporym atutem w grze Kabla były rzuty rożne, choć i one ostatecznie nie przyniosły efektu przed przerwą.
Po drugiej stronie groźnie zrobiło się tylko raz, gdy nieczyste uderzenie Volodymyra Myshko mogło zaskoczyć Grzegorza Fundamanta przez niekontrolowany tor lotu piłki. Bramkarz Kabla poradził sobie jednak z tym strzałem. Sędzia doliczył minutę, obie drużyny zeszły do szatni przy bezbramkowym remisie.
Matuszczak niczym na podwórku
Po zmianie stron Kabel ruszył zdecydowanie. Jakub Kostuj wziął na siebie ciężar rozgrywania i zaczął szukać kolegów precyzyjnymi podaniami. Najpierw dograł do Cebuli, który jednak stracił równowagę w polu karnym. Przy kolejnej próbie Kostuj dopiął swego. Długie, dokładne podanie za linię obrony trafiło do Adama Matuszczaka i było to jego 14. asysta w tym sezonie. Matuszczak przyjął piłkę w polu karnym, zabawił się z obrońcami i z niemal zerowego kąta wepchnął ją do siatki. 1:0, siódma bramka Matuszczaka i wielka ulga.
Niesiony dopingiem Kabel parł do przodu i kolejna bramka wisiała w powietrzu. Przyszła w 62. minucie i to w wyjątkowych okolicznościach. Po kombinacyjnej akcji w środku pola, z zagrań piętą i z pierwszej piłki, wyparta przez obronę Grębałowianki futbolówka wylądowała tuż przed polem karnym dokładnie przy Antonim Synosiu. Boczny obrońca bez chwili namysłu uderzył z dystansu, piłka odbiła się od poprzeczki raz i drugi, po czym wpadła do siatki. Gol wyjątkowej urody i wielki entuzjazm całego zespołu.
Przy dwubramkowej przewadze Kabel kontrolował grę spokojnie i pewnie. Goście mieli swoje momenty, lecz obrona gospodarzy nie dała im realnych szans na kontakt z wynikiem. W końcówce meczu do strzelania dołączył kapitan. Przy rzucie rożnym wykonywanym przez Kacpra Sępa Jan Pieczarkowski wygrał pozycję i głową “szczupakiem” zamknął wynik spotkania na 3:0.
Trzy punkty, czyste konto i coraz mocniejsza pozycja na czele tabeli Kabla Kraków.
Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:
W pierwszej połowie przysłowiowo biliśmy głową w mur. Graliśmy zbyt mało kombinacyjnie i na zbyt dużych odległościach, co ułatwiało przeciwnikowi przerywanie naszych ataków. Mieliśmy sporo stałych fragmentów gry, ale w pierwszej połowie nie byliśmy w stanie przełamać defensywy Grębałowianki.
Po przerwie zagraliśmy z większą pazernością i determinacją. Szybko zdobyta bramka otworzyła mecz, a w kolejnych minutach byliśmy w stanie zdominować przeciwnika i podwyższyć prowadzenie po dobrych, zespołowych akcjach. Na plus na pewno zasługuje również zachowane czyste konto.
Cieszymy się ze zwycięstwa i powrotu na własne boisko, ale podchodzimy do tego spokojnie. Przed nami kolejny mecz, w którym zmierzymy się na trudnym terenie z Bronowianką.
Kabel Kraków — Grębałowianka Kraków 3:0 (0:0)
Bramki: Adam Matuszczak (50'), Antoni Synoś (62'), Jan Pieczarkowski (87')
Skład Kabla Kraków: G. Fundament — J. Kostuj, A. Matuszczak, B. Cebula, B. Podkowa, K. Gryboś, S. Jędrszczyk, A. Synoś, J. Pieczarkowski (K), K. Sęp, O. Baniak
Zmiany:
66' Podkowa ↓ — B. Hankus ↑
67' Cebula ↓ — F. Gnap ↑
75' Synoś ↓ — O. Potoczny ↑
82' Kostuj ↓ — A. Aldongarov ↑
82' Gryboś ↓ — K. Wysocki ↑
82' Jędrszczyk ↓ — F. Mielecki ↑
86' Sęp ↓ — T. Wojsław ↑
Na ławce również: M. Mielecki, M. Michalik