Redakcja
- Seniorzy
- Opublikowano
Może nie hit kolejki, ale Przebój pokonany.
Są takie mecze, kiedy od pierwszych minut wiadomo, że wynik nie skończy się 0:0. Bynajmniej nie chodziło o formę bramkarzy, bo ci, gdyby wystawiać wszystkim zawodnikom oceny, znaleźliby się w czołówce. W niedzielne popołudnie w ramach 3. kolejki 5. ligi grupy zachodniej spotkały się na stadionie przy ul. Parkowej dwa beniaminki - Kabel Kraków w roli gospodarza i przyjezdny Przebój Wolbrom. Kabel jeszcze bez punktów w sezonie, Przebój tylko z jednym po dwóch kolejkach. Wielu mogło pomyśleć: zespoły z dołu tabeli, słabiej weszły w ligę, szkoda się wybierać. Ale wielu na szczęście tak nie pomyślało i przybyło licznie na mecz, od najmłodszych kibiców z akademii po starszyzę, wiernych fanów obu zespołów. Chyba nie żałowali.
Kabel nabiera pewności siebie
Kabel przywitał się inaczej niż przed dwoma tygodniami. Niby tylko 2 kolejki, niby tylko 2 tygodnie w nowych realiach wyższej ligi, gdzie rywale pokazali, że trzeba grać bardziej fizycznie, odważnie i wyrachowanie, a Kablarze pokazali, że zaczynają dojrzewać. Spotkanie rozpoczęli odważnie, z kontrolą, kreując grę i bez widocznego stresu z inauguracji sezonu. Po kilku minutach już pojawiły się okazje podbramkowe. Pierwszy poważniejszy test bramkarza to uderzenie Matuszczaka. Gospodarze dalej próbowali, też po stałych fragmentach gry. Niecałe pół godziny zajęło rozmontowanie w końcu defensywy rywali i otwarcie wyniku. Wrzut z autu rozegrał dobrze Gryboś, który wypuścił Matuszczaka w uliczkę. Ten dokładnie wycofał do Cebuli, który był tam, gdzie być powinien, i zrobił to, co potrafi. Mocne uderzenie i król strzelców tamtego sezonu daje prowadzenie. Bramka jeszcze rozochociła Kablarzy, którzy dalej upatrywali szans. Niech nie zabrzmi to tak, jakby Przebój był tylko statystą w tej połowie. Błąd przy wyprowadzeniu i oddany strzał z daleka czy kontra z uderzeniem w słupek były sygnałem dla dobrze radzącej sobie do tej pory obrony Kabla, by zachować koncentrację. Pierwsza połowa bez zmiany do końca. 1:0 dla Kabla.
Fundament muruje, Cebula pieczętuje
Po zmianie stron Przebój dawał o sobie znać coraz bardziej. Jak wspomniano na początku, bramkarze mieli swój szczególny udział w tym meczu. Fundament w bramce Kabla bezbłędnie bronił mocne i celne strzały gości, co pozwoliło Kablarzom przetrwać gorszy okres w meczu. Po drugiej stronie boiska też zaczęło się dziać. Sytuacje miał Kostuj, ale nad bramką. Matuszczak z głowy i piękna interwencja bramkarza gości. Gryboś głową po rzucie rożnym, a piekielnie mocny strzał wylądował na poprzeczce. I znowu pojawił się on. Cebula. Dostał podanie od Gorszkowa na jedenasty metr, przyjął, obrócił się i uderzył bez zastanowienia lewą nogą. 2:0 i wiwat całego stadionu. Należy przyznać gościom, że nie złożyli broni i mimo dwubramkowej przewagi nadal próbowali. Zawodnik z opaską kapitana na ramieniu w zielonym uniformie nie dał jednak za wygraną. Grzegorz Fundament zachował czyste konto mimo naprawdę dobrych okazji rywali. Cały zespół Kabla zagrał zdecydowanie lepiej niż w ostatnich meczach, wyglądał na bardziej spójny, a indywidualności dały argumenty, że wynik był taki, a nie inny.
Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:
- Pokazaliśmy, że potrafimy grać zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Od początku byliśmy zdeterminowani, odważni i dobrze zorganizowani. Chcieliśmy wygrać, narzucając rywalowi swój styl gry, i było to widać w naszych poczynaniach na boisku.
W pierwszej połowie stworzyliśmy kilka sytuacji, z czego jedną udało nam się wykorzystać po świetnej akcji w bocznym sektorze i strzale Bartka Cebuli. W drugiej połowie rywal mocniej naciskał, ale nasza defensywa, na czele z Grześkiem Fundamentem w bramce, wychodziła z tych sytuacji obronną ręką, dzięki czemu nie pozwoliliśmy przeciwnikowi wyrównać. Cały czas dążyliśmy do zdobycia drugiej bramki i finalnie udało nam się to ponownie za sprawą Bartka Cebuli.
To zwycięstwo jest dla nas bardzo ważne, szczególnie po dwóch pierwszych kolejkach bez punktów. To dopiero trzeci mecz i przed nami jeszcze dużo pracy. Najważniejsze, że w końcu zobaczyliśmy zespół, który walczył razem i pokazał charakter, wygrywając w pełni zasłużenie mecz w V lidze. Mam nadzieję, że będzie to dla nas dobry punkt wyjścia do kolejnych spotkań.
Kabel Kraków 2:0 Przebój Wolbrom
Bramki: Bartłomiej Cebula (28', 86')
Skład Kabla Kraków: G. Fundament (K) — K. Wysocki, J. Kostuj, A. Matuszczak, B. Cebula, B. Podkowa, K. Gryboś, S. Jędrszczyk, K. Nowak, A. Synoś, K. Sęp
Zmiany:
70' Podkowa ↓ — K. Gorszkow ↑
75' Kostuj ↓ — M. Michalik ↑
83' Matuszczak ↓ — F. Szymoniak (debiut) ↑
87' Cebula ↓ — D. Kamecki ↑
87' Jędrszczyk ↓ — T. Wojsław ↑
90' Synoś ↓ — B. Korzeniowski ↑
90' Sęp ↓ — S. Florov ↑
Na ławce również: K. Urban (Br.), W. Borowicz