Zagrali z iskrą w oczach i znów wygrali

Zagrali z iskrą w oczach i znów wygrali

W rozegranym wczoraj pojedynku pomiędzy Kablem Kraków a Iskrą Krzęcin, zawodnicy trenera Janeczka podtrzymali fantastyczną serię i dzięki golom autorstwa Bartłomieja Hankusa i Sebastiana Batora zdobyli cenne trzy punkty, które pozwoliły im awansować na drugie miejsce w tabeli.

Punktualnie o 18 rozpoczęło się spotkanie z Iskrą Krzęcin, a więc drużyną, która w przypadku zwycięstwa mogła znacznie przybliżyć się w stronę podium w III grupie krakowskiej A klasy. Kabel ostatnio notuje świetną serię, a w obydwu spotkaniach poprzedzających starcie z Iskrą, zdobył aż dziesięć bramek. Piłkarze Kabla grali niezwykle spokojnie i staranie rozgrywali piłkę, dlatego od początku obserwowaliśmy zawody, w których nie było może aż tak wielu sytuacji pod obiema bramkami, ale za to byliśmy świadkami ciekawej walki o utrzymanie kontroli w środkowej części boiska.

Pierwszą dobrą okazję miał Robert Piwowarczyk, który w dziesiątej minucie w polu karnym wyskoczył zza pleców obrońców Iskry, ale piłka nieznacznie minęła słupek rywali. Później swoją szansę mieli przeciwnicy, ale piłka po strzale jednego z ich zawodników wpadła w siatkę boczną bramki strzeżonej tego dnia przez Mateusza Małeka. Kiedy pierwsza połowa dobiegała ku końcowi, gracze Kabla skonstruowali swoją najlepszą okazję. Jakub Wąsik popędził lewym skrzydłem i dzięki zagraniu na klepkę z Axelem Rednanu wyminął defensywę Iskry, a następnie podniósł głowę i dostrzegł dobrze ustawionego Bartłomieja Hankusa, który znalazł się tuż przed bramką przeciwnika. Zostało mu jedynie okiełznać futbolówkę i z najbliższej odległości wymierzyć wyrok. Ta sztuka mu się udała i zawodnicy Kabla schodząc do szatni, mogli cieszyć się z jednobramkowego prowadzenia.

Druga odsłona gry zaczęła się od przepięknego podania Axela Rednanu, które ominęło całą defensywę Iskry i dotarło do pędzącego sam na sam z bramkarzem, Sebastiana Batora. Po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów z piłką przy nodze i rywalami na plecach zawodnik Kabla ze spokojem skończył swój rajd, a zarazem podwyższył prowadzenie drużyny. Zawodnicy trenera Bartłomieja Janeczka mogli od tego momentu już spokojnie wyczekiwać na ruch rywala. Mimo to wcale nie zamierzali przestać atakować. Chwilę później nadarzyła się kolejna świetna okazja, kiedy to po wrzutce w pole karne, ręką interweniował gracz Iskry. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości i od razu wskazał na wapno. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł - mający spory udział w dwóch poprzednich bramkach - Axel Rednanu. Uderzył jednak zbyt blisko dobrze interweniującego bramkarza i wielka szansa na kolejną bramę nie została wykorzystana. Na szczęście tym razem nie sprawdziło się stare, piłkarskie porzekadło o niewykorzystanych sytuacjach i wynik nie uległ już zmianie.

Kabel Kraków po raz kolejny okazał się lepszy od ligowych rywali, a jego seria bez porażki została wydłużona do dziewięciu spotkań. W ostatnich tygodniach udało się też zaliczyć spory awans w ligowej tabeli, w której Kablarze zajmują drugie miejsce, zza nieustanie liderującej całej stawce Pogoni Skotniki. Następny ligowy bój czeka nas już w niedzielę, kiedy to o 11:00 nasza drużyna zmierzy się z Podgórzem Kraków w ramach 24 kolejki krakowskiej A klasy.

KS Kabel Kraków – Iskra Krzęcin 2:0 (1:0)

Bramki dla Kabla:

36’  Bartłomiej Hankus 1:0
53’  Sebastian Bator 2:0

Skład Kabla: Mateusz Małek – Norbert Kubacki (46' Dawid Rosikoń), Ilia Vasylenko (65' Damian Kodyra), Jakub Wąsik, Jakub Maj - Jan Pieczarkowski, Robert Piwowarczyk (68' Oleksandr Hroshko), Marcin Białas (80' Bartłomiej Cichecki), Axel Rednau - Sebastian Bator, Bartłomiej Hankus (75' Oskar Wojnicki); trener: Bartłomiej Janeczek