Takiego scenariusza byśmy nie wymyślili…
Redakcja Redakcja

Takiego scenariusza byśmy nie wymyślili…

Kabel Kraków wygrał z LKS Bobrek 5:1 (wynik z boiska), zdobył trzy cenne punkty i wydostał się z dołu tabeli. To jednak nie rezultat będzie najczęściej wspominany po tym niedzielnym spotkaniu na boisku przy Ptaszyckiego. W centrum uwagi znajdzie się pięć czerwonych kartek dla gości oraz mecz, który sędzia musiał zakończyć przed czasem z powodu zdekompletowania drużyny przyjezdnych.

Pierwsza połowa po myśli Kabla. Kostuj otwiera wynik.

Bez Bartłomieja Cebuli w składzie, którego na pozycji środkowego napastnika zastąpił młody Jakub Sobczyk, Kabel od pierwszych minut grał z dużą kontrolą i regularnie stwarzał sobie sytuacje podbramkowe. Brakowało jednak zimnej krwi w wykończeniu, przez co wynik długo nie odzwierciedlał przewagi gospodarzy.

Formacja ofensywna dobrze ze sobą współpracowała, wspomniany Sobczyk odnajdywał się w swoich zadaniach, a aktywne skrzydła napędzały kolejne akcje i stwarzały zagrożenie pod bramką rywali.

W 27. minucie w końcu udało się przełamać defensywę Bobrka i była to bramka z klasą. Jakub Kostuj zdecydował się na uderzenie zza pola karnego i trafił do siatki, dając Kablowi zasłużone prowadzenie. Gospodarze utrzymali je do przerwy.

 

Czerwone kartki, chaos i zaproszenie do szatni

Po zmianie stron Bobrek doprowadził do wyrównania. W 55. minucie goście wykorzystali rzut karny i przez chwilę zrobiło się nerwowo. To właśnie od tego momentu spotkanie zaczęło jednak nabierać zupełnie innego charakteru.

W 60. minucie sędzia pokazał jednemu z zawodników gości drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Decyzja arbitra wywołała falę niezadowolenia wśród przyjezdnych. Dokładnie minutę później Kabel odpowiedział najlepiej, jak tylko mógł. Po rzucie wolnym Kamil Wysocki skierował piłkę głową do siatki i zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Kabla. 

Goście z Bobrka nie potrafił się opanować. Kolejne dyskusje z sędzią i niesportowe zachowania skutkowały następnymi czerwonymi kartkami. Goście dosłownie znikali z boiska — co kilka minut kolejny z ich zawodników musiał opuszczać murawę.

Kabel miał coraz więcej miejsca i bezlitośnie to wykorzystał. W 70. minucie do siatki trafił Adam Matuszczak, pięć minut później Szymon Jędrszczyk, a w 87. minucie Bartłomiej Podkowa. Kabel prowadził już 5:1.

 

Na tym jednak emocje się nie skończyły.

W 89. minucie Podkowa wyszedł sam na sam z bramkarzem. Obrońca gości zatrzymał go, łapiąc za koszulkę, a sędzia bez wahania pokazał kolejną już piątą czerwoną kartkę dla LKS Bobrek. Na boisku pozostało zaledwie sześciu zawodników drużyny gości. Przy takiej liczbie zawodników kontynuowanie spotkania nie było możliwe, dlatego arbiter zakończył mecz przed czasem.

 

Trzy punkty zostają w Krakowie

Kabel dopisał do swojego dorobku trzy bardzo potrzebne punkty po trudnym początku sezonu i zrobił kolejny krok w górę tabeli. Podopieczni trenera Bartłomieja Janeczka mogą z większym spokojem patrzeć na kolejne mecze. O tym spotkaniu długo będzie się jednak mówiło przede wszystkim z powodu pięciu czerwonych kartek i przedwczesnego zakończenia meczu.


Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:

„Na pewno cieszą trzy punkty, bo bardzo ich potrzebowaliśmy. Początek sezonu nie był dla nas łatwy, dlatego to zwycięstwo jest ważne nie tylko w kontekście tabeli, ale też dla zespołu i jego pewności siebie.

W pierwszej połowie mieliśmy kontrolę nad meczem. Byliśmy intensywni w pressingu, dobrze wychodziliśmy spod pressingu przeciwnika i tworzyliśmy kilka dobrych sytuacji podbramkowych, ale brakowało nam skuteczności.

Po przerwie straciliśmy bramkę z rzutu karnego i przez chwilę zrobiło się nerwowo, ale szybko odpowiedzieliśmy bramką na 2:1. Później spotkanie przybrało już bardzo nietypowy obrót. Kolejne czerwone kartki dla gości i cała ta sytuacja, zamiast dodać nam energii, trochę nas zdeprymowała, co było widać w naszym wykończeniu pod bramką przeciwnika. Trochę brakowało nam pazerności, żeby dobić rywala, ale ostatecznie udało się zdobyć kolejne bramki i odnieść wysokie, w pełni zasłużone zwycięstwo.

Nie chcę oceniać decyzji sędziego ani zachowania przeciwnika. My tego dnia dobrze graliśmy w piłkę i dla nas najważniejsze jest to, że dobrze wykonaliśmy swoją robotę i zdobyliśmy trzy punkty. Teraz trzeba już patrzeć do przodu i zrobić wszystko, żeby w kolejnym meczu zaprezentować swój styl gry i przywieźć punkty z Chełmka”.


Kabel Kraków 5:1 LKS Bobrek (po walkowerze wynik 5:0)
Bramki: Jakub Kostuj (27'), Kamil Wysocki (61'), Adam Matuszczak (70'), Szymon Jędrszczyk (75'), Bartłomiej Podkowa (87') — Jędrzej Krawczyk (55' k)

Skład Kabla Kraków: G. Fundament (K) — K. Wysocki, T. Wojsław, J. Kostuj, A. Matuszczak, B. Podkowa, K. Gryboś, S. Jędrszczyk, A. Synoś, J. Sobczyk, K. Sęp

Zmiany:
52' Wojsław ↓ — K. Nowak ↑
70' Gryboś ↓ — O. Baniak ↑
70' Sobczyk ↓ — M. Michalik ↑
74' Matuszczak ↓ — W. Borowicz ↑
74' Jędrszczyk ↓ — K. Gorszkow ↑
74' Synoś ↓ — S. Florov ↑
77' Sęp ↓ — J. Swatowski ↑

Na ławce również: K. Urban (Br.), D. Kamecki