Redakcja
- Seniorzy
- Opublikowano
Bolesna weryfikacja w derbach Podgórza.
Wielkie derby Podgórza wróciły po 26 latach przerwy i zgromadziły na stadionie przy Rydlówce wszystko, czego można było oczekiwać od tego spotkania: wspólną historię, sąsiedzką rywalizację i wyjątkową atmosferę. Na boisku niestety nie wyszło tak, jak Kablarze by chcieli, a Garbarnia okazała się lepsza i wygrała 5:0.
Dobry początek, jeden błąd i lawina bramek
Kabel rozpoczął mecz dobrze. Przez pierwsze pół godziny grał piłką, wygrywał pojedynki i kontrolował przebieg spotkania. Brakowało jednak strzałów, które mogłyby sprawdzić bramkarza Garbarni. Większość prób była niecelna, a w okolicach pola karnego rywala często brakowało ostatniego podania.
Wydawało się, że bramka dla gości może być kwestią czasu. Tymczasem to Garbarnia jako pierwsza znalazła drogę do siatki i zrobiła to w sposób, którego nikt się nie spodziewał.
W 36. minucie pressujący napastnik zablokował próbę wyprowadzenia piłki przez Grzegorza Fundamenta, a futbolówka po odbiciu przelobowała naszego bramkarza i wpadła do siatki. Taki błąd może przydarzyć się każdemu bramkarzowi i na każdym poziomie rozgrywek. Niestety, konsekwencje tego konkretnego okazały się bardzo dotkliwe. Minutę później bardzo dobry strzał z dystansu ponownie znalazł drogę do bramki Kabla, a tuż przed przerwą Sarga trafił po raz drugi.
Wynik 0:3 do przerwy nie do końca odzwierciedlał obraz pierwszych 45 minut, ale taki wynik wyraźnie podciął skrzydła Kablarzom.
Druga połowa bez poprawy, Garbarnia domyka wynik
Po zmianie stron Kabel nie zdołał się podnieść. Zmiany w składzie nie przyniosły oczekiwanej poprawy, a Garbarnia po dwóch kolejnych dobrych akcjach dołożyła jeszcze dwie bramki, ustalając wynik spotkania na 5:0.
Kabel zbyt dużo tracił pod własną bramką, a jednocześnie zbyt mało tworzył w ofensywie, by realnie powalczyć choćby o honorowe trafienie.
To druga ligowa porażka z rzędu i tym razem bardzo wyraźna. Najbliższe tygodnie będą kluczowe, jeśli zespół chce zapewnić sobie bezpieczną pozycję w tabeli. Przed drużyną trenera Janeczka dużo pracy i konieczność wyciągnięcia wniosków z tego spotkania.
Gratulacje dla Garbarni.
Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:
- Pierwsze 30 minut wyglądało z naszej strony dobrze. Kontrolowaliśmy mecz, brakowało nam jedynie konkretów pod bramką Garbarni. Niestety, jeden błąd przy otwarciu gry od bramki całkowicie zmienił spotkanie. Szybko straciliśmy kolejne bramki i do przerwy było 0:3.
Po zmianie stron próbowaliśmy zareagować, ale nie potrafiliśmy odwrócić losów meczu. Garbarnia wykorzystała nasze błędy i wypunktowała nas. Wynik 0:5 jest dla nas bolesny, bo nie do końca oddaje przebieg tego spotkania.
Nie możemy przejść obojętnie obok tego, co wydarzyło się w tym meczu. Na pewno splot różnych wydarzeń wpłynął na końcowy wynik, ale przy tak kompromitującym rezultacie nie ma sensu szukać usprawiedliwień. W piłce nożnej albo wygrywasz, albo się czegoś uczysz. Dla nas jest to na pewno bolesna lekcja, która bardzo dobitnie pokazała, ile pracy jeszcze przed nami.
Dla nas wszystkich to teraz test charakteru. I właśnie tego charakteru będę oczekiwał od każdego zawodnika, który w kolejnych spotkaniach założy koszulkę Kabla i wyjdzie na boisko.
Garbarnia Kraków 5:0 Kabel Kraków
Bramki: Filip Sarga (36', 43'), Tymofii Khodyriev (37'), Wojciech Pliszka (67'), Oskar Wielecki (83')
Skład Kabla Kraków: G. Fundament (K) — J. Kostuj, A. Matuszczak, B. Cebula, B. Podkowa, S. Florov, K. Gryboś, S. Jędrszczyk, K. Nowak, O. Baniak, K. Gorszkow
Zmiany:
46' Gryboś ↓ — A. Synoś ↑
46' Jędrszczyk ↓ — K. Sęp ↑
65' Florov ↓ — M. Michalik ↑
65' Gorszkow ↓ — B. Korzeniowski ↑
73' Kostuj ↓ — F. Szymoniak ↑
73' Matuszczak ↓ — J. Sobczyk ↑
80' Podkowa ↓ — D. Kamecki ↑
Na ławce również: K. Urban (Br.), J. Swatowski