Kabel dwa razy do remisu i znów z pustymi rękoma.
Redakcja Redakcja

Kabel dwa razy do remisu i znów z pustymi rękoma.

Kabel pojechał na boisko w Grabiach z nadziejami po poprzednim tygodniu. Ponura jesienna pogoda, przeddzień Wszystkich Świętych i mecz 13. kolejki zaplanowany już na godz. 11:00 pomiędzy Żubrami z Niepołomic a Kablem. Jedna jedenastka młodsza od drugiej, ofensywne popisy, znikoma obrona i szalony mecz, który rezerwy Puszczy wywalczyły dopiero w końcówce, a pięć z ośmiu bramek zdobył jeden zawodnik.

Sławiński rozkłada Kabel w pierwszej połowie

Tuż po gwizdku już zaczęło się dziać. Wszystkie chmury nad boiskiem zwiastowały grad, choć nie atmosferyczny (a bardziej bramek), bo w ciągu meczu zaczął tylko padać deszcz i można było się poczuć jak na meczu niższych lig angielskich. W polu karnym już po minucie uderzał Florov słabszą nogą i niewiele ponad bramką. W drugą stronę też odważnie młodzi zawodnicy Puszczy. No i niestety - jakby to powiedział słynny komentator z Dębicy. 6. minuta, rzut rożny dla Puszczy i piłka bezpośrednio w siatce. Kablarze dostali pierwsze uderzenie, ale okazało się ono na szczęście otrzeźwiające. Po dziewięciu minutach z głębi pola Kostuj zagrał do Sobczyka, który zadomowił się już w pierwszym składzie Kabla i zaznaczył swoją obecność od razu bramką. Zaciął do środka i mocno obok bramkarza z bliskiej odległości na 1:1.

Długo nie trwał jednak taki stan. Para obrońców Kabla miała trochę kłopotów z ustawieniem i komunikacją na początku tego meczu. “Sławek”, bo tak określają go koledzy z niepołomickiej drużyny, doszedł do sytuacji strzeleckiej i zdobył drugą bramkę. Trzy minuty później ten zawodnik miał już hat-tricka, znów po stracie w środku pola przez obrońcę Kabla i szybkim ataku Żubrów. Skuteczność tego zawodnika przyniosła 1:3 po 45 minutach i spuszczone głowy niebieskich.

Kabel wraca do gry, demony wracają w końcówce

Szukając pozytywów Kablarzy w tym meczu, trzeba zwrócić się ku pierwszej części drugiej połowy. Przeciwnicy trochę jakby rozkojarzeni, Kabel z kolejnymi atakami i bramka wisząca w powietrzu. Dobrze rozgrywał Kostuj, miał też strzał z rożnego bezpośrednio i po dograniu, ale nie był to jego dzień na zdobycze bramkowe. Za to był to dobry dzień Sobczyka. Kostuj zagrał do Cebuli, ten piętą przedłużył właśnie do “Sobiego”, a ten plasowanym strzałem lewą nogą po raz drugi umieścił piłkę w siatce. Dochodziły głosy niezadowolenia z ławki trenerskiej Puszczy i nie można się temu dziwić. Kabel dał ostrzeżenie i bramkę kontaktową w 64. minucie i nie spuszczał z tonu. Kwadrans później ciężar na barki wziął już któryś raz Cebula, powalczył po rzucie rożnym, uderzył niespodziewanie z półobrotu i zdołał wyrównać. 3:3, rozgoryczenie gospodarzy i uszczęśliwiony Kabel wracał do żywych.

Odezwały się jednak dawne demony i przypomniał się scenariusz meczu sprzed kilku kolejek w Białce. Końcówka to znowu teatr Sławińskiego. Obrona Kabla pozwoliła sobie dwa razy wejść w pole karne i rozegrać, a gdy piłka trafiała pod nogi właśnie tego zawodnika na końcu akcji, to jeszcze dwukrotnie znalazła się w bramce strzeżonej przez Urbana. Kabel nie wytrzymał, znowu bez punktów po meczu typu rollercoaster. W doliczonym czasie gry czerwoną kartką został ukarany Cebula po niepotrzebnym faulu.


Puszcza II Niepołomice 5:3 Kabel Kraków
Bramki: Jakub Sobczyk (15', 64'), Bartłomiej Cebula (79') — Bartosz Sławiński (6', 22', 25', 86', 89')

Skład Kabla Kraków: K. Urban — K. Wysocki, J. Kostuj, B. Cebula, B. Podkowa, S. Florov, K. Gryboś, S. Jędrszczyk, A. Synoś, J. Sobczyk, J. Pieczarkowski (K)

Zmiany:
33' Pieczarkowski ↓ — A. Matuszczak ↑
62' Podkowa ↓ — K. Sęp ↑
81' Jędrszczyk ↓ — K. Gorszkow ↑
81' Sobczyk ↓ — M. Michalik ↑
87' Florov ↓ — W. Borowicz ↑

Na ławce również: O. Janda (Br.), J. Swatowski, B. Korzeniowski, G. Bąkowski