Moc bramek, niemoc punktowa.
Redakcja Redakcja

Moc bramek, niemoc punktowa.

Piątkowy wieczór, dalszy wyjazd i czwarta porażka z rzędu. Mecz z Tempo Białka miał przynieść przełamanie, zamiast tego przyniósł widowisko z ośmioma bramkami i ostatecznie kolejne puste ręce po pełnym dramatyzmu spotkaniu.

Kostuj otwiera, Tempo odpowiada w osiem minut

Kabel zaczął tak, jak lubią widzieć kibice. Widoczna chęć rozgrywania piłki, aktywny od pierwszej minuty Kostuj, który brał grę na siebie i czuć było jego lepszą dyspozycję. Swoje zaangażowanie zwieńczył bramką po zagraniu Matuszczaka wzdłuż bramki, przy odrobinie pomocy ze strony obrońcy. 0:1 dla gości i zapowiedź dobrego meczu.

To co nastąpiło później, trudno było przewidzieć. W ciągu zaledwie ośmiu minut Tempo strzeliło trzy bramki, a jedno z trafień było po prostu piękne i trzeba to uczciwie przyznać. Efektywność gospodarzy była tego wieczoru na bardzo wysokim poziomie i przy wyniku 3:1 Kablarze schodzili do szatni ze spuszczonymi głowami.

Powrót do remisu i kolejny cios

Takiej reakcji po trudnej przerwie chciałoby się oczekiwać za każdym razem, kiedy nie idzie po myśli. Kablarze wrócili na swoje tory i mieli w tym meczu jeszcze coś do udowodnienia. W przerwie wszedł młody Sobczyk, który dołączył do Kabla w lecie i okazał się jedną z kluczowych postaci drugiej połowy. Dużo pracował i wykorzystywał swój ofensywny zapęd.

W 57. minucie rzut rożny, przepychanka w polu karnym i sędzia wskazał jedenasty metr dla Kabla. Kapitan Cebula podszedł bez zaskoczenia i dał bramkę kontaktową. W 70. minucie Matuszczak szturmował bramkę gospodarzy, zszedł na prawą nogę i trafił w poprzeczkę. Akcja trwała, zablokowane uderzenie Grybosia wylądowało przy nogach Sobczyka, który był dokładnie tam gdzie powinien i dobił na 3:3. Bardzo dobry okres w grze Kabla doprowadził do remisu i cała drużyna wraz z ławką czuła, że mecz jest jeszcze w ich rękach.

Nie trwało to jednak długo. Skuteczność była tego wieczoru po stronie Tempa. Źle wybita piłka trafiła do Bystrka, który przywrócił prowadzenie gospodarzom, a w ostatniej minucie niefrasobliwość w szeregach obronnych Kabla wykorzystał Kondziołka, zamykając wynik na 5:3.

Mecz walki, mecz powrotów i mecz przepełniony golami. Czwarty mecz bez punktu dla ekipy trenera Janeczka.


Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka. Fragment wypowiedzi tuż po meczu dla serwisu sucha24:

Myślę, że z perspektywy przebiegu gry zasłużyliśmy chociaż na remis, natomiast popełniamy indywidualne błędy w defensywie. W końcówce mocno zaryzykowaliśmy, bo goniliśmy wynik, zmieniając ustawienie na bardziej ofensywne. W pierwszej połowie straciliśmy 3 bramki, których powinniśmy uniknąć, jeśli myślimy o punktowaniu i pieniu się w górę tabeli.

Graliśmy do przodu, bo jest to w naszym DNA i to nas charakteryzuje. W obecnej sytuacji punktowej brzmi to trochę naiwnie, ale patrząc na naszą kadrę i jakim klubem jest Kabel, nie wyobrażam sobie, żebym uczył młodych zawodników, którzy chcą na coraz wyższym poziomie grać w piłkę, żeby stali nisko i czekali tylko na wybicie piłki. Chcemy wygrywać i chcemy w tej lidze zostać, ale musimy przede wszystkim pracować nad błędami. Można się rozwijać, ale jak się nie wygrywa, to bardzo ciężko jest o taką wewnętrzną motywację.

Jestem zadowolony, że mogliśmy się pokazać na bardzo trudnym terenie z tym, co potrafimy, ale punktów za styl nikt nie przyznaje. Tempo nas poniekąd wypunktowało i wracamy do Krakowa z zerowym dorobkiem.


Tempo Białka 5:3 Kabel Kraków
Bramki: Jakub Kostuj (12'), Bartłomiej Cebula (57' k), Jakub Sobczyk (71') — Wojciech Wydra (29'), Michał Sobek (33', 37'), Oskar Bystrek (78'), Mateusz Kondziołka (90')

Skład Kabla Kraków: K. Urban — J. Kostuj, A. Matuszczak, B. Cebula (K), B. Podkowa, S. Florov, K. Gryboś, S. Jędrszczyk, K. Nowak, O. Baniak, K. Gorszkow

Zmiany:
46' Gorszkow ↓ — J. Sobczyk ↑
60' Florov ↓ — F. Szymoniak ↑
73' Baniak ↓ — J. Pieczarkowski ↑
79' Jędrszczyk ↓ — K. Sęp ↑
83' Matuszczak ↓ — D. Kamecki ↑
90' Podkowa ↓ — J. Swatowski ↑
90' Nowak ↓ — W. Borowicz ↑

Na ławce również: A. Sowiński (Br.)