person_outline
search
Podsumowanie rundy jesiennej sezonu 2023/2024

Podsumowanie rundy jesiennej sezonu 2023/2024

Runda jesienna sezonu 2023/2024 dobiegła końca. Emocje opadły, opadł też kurz nad murawą. Nie ma co ukrywać, nie był to łatwy i przyjemny okres dla I drużyny Kabla Kraków. Trudny czas, ale może on dać wiele doświadczenia dla stosunkowo młodej kadry seniorów. Trener, jak i sama drużyna wie, jakie elementy gry wymagają poprawy, jednak nie można zapominać o pozytywnych momentach z tej rundy.   

13 punktów po 13 meczach i 10 miejsce w tabeli krakowskiej Klasy Okręgowej gr. II – z takim bilansem zakończyła się pierwsza część sezonu dla naszej drużyny.

Puchar Polski

Sezon rozpoczął się od zmagań w Pucharze Polski. W sierpniowe popołudnie Kabel podjął A-klasowy zespół Płomienia Jerzmanowice na stadionie w Sułoszowej. „Kablarze” zdecydowanie przeważali przez większość meczu, o czym świadczy wynik tego spotkania – 4:0. Na listę strzelców wpisali się Białas, Hankus, Pranovich oraz Wojtyna. Nasz zespół pewnie przeprawił się przez III rundę PP, lecz przygoda w tych rozgrywkach nie trwała dla nas zbyt długo. W kolejnym meczu gościliśmy na stadionie przy ul. Parkowej drugą drużynę Garbarni Kraków. Mecz zakończył się rezultatem 3-1 na korzyść zespołu gości i pożegnaliśmy z rozgrywkami pucharowymi.   

Cios od Pogoni i stabilne zbieranie punktów

Kabel na inaugurację sezonu ligowego zmierzył się 19 sierpnia z Pogonią Skotniki w meczu wyjazdowym. Już na starcie rundy Kablarze musieli uznać wyższość drużyny przeciwnej, tracąc 2 bramki przy zerowym dorobku bramkowym. Jak dowodzi temu tabela końcowa, nie był to wypadek przy pracy naszej drużyny czy zryw formy drużyny ze Skotnik. Dobrze dysponowana drużyna zajmuje 1 miejsce po tej rundzie.

Później przyszedł czas na wcześniej wspomniane pozytywne momenty. 3 punkty przywiezione z wyjazdu do Ściejowic, gdzie popisał się aż czterema trafieniami Kwiatek oraz pewne zwycięstwo nad Bronowianką na własnym boisku mogły napawać optymizmem przed dalszą częścią rundy.

Niestety pozytywne nastroje legły w gruzach po wyjeździe do Prokocimia, gdzie tamtejsza drużyna zaaplikowała 4 bramki przy naszej niemocy strzeleckiej. Nadszedł czas na wyciągnięcie pierwszych poważnych wniosków po wyniku tamtego spotkania. Czy była to nadzwyczajna skuteczność Kolejarza, nasze błędy czy oba czynniki równocześnie, doprowadziły do niespodziewanego wyniku, zważając na to, że oprócz nas tylko jedna drużyna nie była w stanie zdobyć nawet punktu z tą drużyną.

Podirytowany Kabel ze sporym rozmachem odpowiedział na utratę punktów tydzień później, „goszcząc” u siebie Skawinkę Skawina. Świetnie dysponowany w tamtym meczu Adam Wojtyna umieścił piłkę w siatce trzykrotnie, a w ogólnym rozrachunku mecz zakończył się rezultatem 6:0. Kolejno przyszło nam się zmierzyć z Grębałowianką, gdzie w deszczowej aurze podzieliliśmy się punktami, a mecz nie należał do tych z gatunku „must see” ze względu na warunki pogodowe. Na szczęście w następnej kolejce znów wyszło dla nas słońce i kolejne 3 punkty trafiły na nasze konto po spotkaniu z Bieżanowianką, gdzie na własnym stadionie wygraliśmy 2:1, mimo utraty pierwszej bramki z rzutu wolnego. W tym meczu debiutanckim trafieniem przywitał się na własnym stadionie Patryk Kóska. 

Słońce dla nas zaszło.

Pozostając przy meteorologicznej nomenklaturze, po dosyć dobrej połowie rundy, gdzie w 7 meczach drużynie prowadzonej przez trenera Janeczka udało się zdobyć 13 punktów, później pojawiły się ciemne chmury. Chmury, które nie ustąpiły do końca rundy… W konsekwencji Kabel nie zdołał w kolejnych 6 meczach przypisać sobie nawet punktu.

Zaczęło się to od wyjazdu poza granice Krakowa, a konkretnie do Rudawy. Nasza drużyna skutecznie zatrzymywała ataki tamtejszych Orląt przez znaczną część meczu, aż do 60 minuty gdzie po faulu w naszym polu karnym, zespół przeciwny wykorzystał „jedenastkę”, a tablica wyników nie zmieniła się już do końca spotkania. Następnie na własnym stadionie musieliśmy uznać wyższość Clepardii. Mecz zakończył się wynikiem 1:2, a honorowe trafienie w ostatniej minucie zaliczył Wojtuś. Kolejna lekcja pokory przyszła w starciu z Prądniczanką, gdzie po niemalże bliźniaczych sytuacjach straciliśmy 3 bramki. Tydzień później przyjechał do nas vice-lider z Zabierzowa, a zmorą okazały się rzuty rożne wykonywane przez Kmitę. W taki sposób zdobyli dwie bramki i 4 porażka Kabla z rzędu stała się faktem. W przedostatniej kolejce mecz z Kaszowianką rozpoczął się po naszej myśli, bo w 14. minucie akcję sam na sam wykorzystał Kóska. Rezultat spotkania do przerwy wynosił 1:1 i pojawiła się nadzieja na odwrócenie niechlubnej passy niepowodzeń. Jednak znów stałe fragmenty gry przechyliły szalę zwycięstwa na korzyść zespołu z Kaszowa. Wynik spotkania zmienił się po pewnie wykorzystanym rzucie karnym. Kolejny strzał ze stojącej piłki na jedenastym metrze świetnie wybronił Grzegorz Fundament (wraz z dobitką), dzięki czemu utrzymał dłużej „przy życiu” naszą drużynę. Próbował Stachel, próbował Wojtyna, było i spojenie bramki po uderzeniu Hankusa. Nie byliśmy w stanie znaleźć drogi do bramki. Jak mówi stare piłkarskie porzekadło – niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, przez co w końcówce spotkania napastnik Kaszowa po rzucie rożnym odwiódł nas od możliwości wyrównania wyniku.

Rollercoaster w ostatnim meczu

Ostatnią kolejkę jesiennej rundy ze względu na stan boiska byliśmy zmuszeni rozegrać na sztucznym boisku na obiekcie Hutnika Kraków. Trzecia drużyna naszej ligi – Partyzant Dojazdów z pewnością nie spodziewał się takiego obrotu spraw na początku meczu. Od pierwszego gwizdka sędziego Kabel lepiej prezentował się na boisku, o czym świadczą dwie zdobyte bramki przez naszą drużynę w ciągu 30 minut.  Obie autorstwa Patryka Kóski. Po rzucie rożnym bramkę kontaktową zdobyli przyjezdni, lecz nie ostudziło to ofensywnych zapędów Kablarzy. Kolejną bramkę zdobył Wojtyna, rezultat spotkania 3:1 i schodzimy do szatni. Tylko 45 minut dzieli od zakończenia rundy zwycięstwem po świetnej grze całego zespołu. Jak się niestety okazało, nie było to tylko 45 minut, a AŻ 45 minut, w których działo się naprawdę wiele. Kolejna stracona bramka po wrzutce z rogu boiska i znów robi się niebezpiecznie. Niewiele później Kabel traci kolejną bramkę, tym razem po wrzutce z rzutu wolnego i remis… Jednak to nie był koniec emocji w tym spotkaniu. Po obejrzeniu drugiej żółtej kartki nasi przeciwnicy od 66 minuty grają w osłabieniu. Mimo tego, na przekór to nie Kabel znalazł jeszcze raz drogę do bramki. Znów tracimy bramkę po indywidualnej akcji i tak ten emocjonujący mecz kończy się wynikiem 4:3 dla Partyzanta.

Runda kończy się dla Kabla z 4 zwycięstwami, 1 remisem oraz 8 porażkami. Bilans bramkowy 21:22.
Na koniec dzielimy się garścią statystyk naszego zespołu (puchar+liga).

Najwięcej uzyskanych minut:

  1. Grzegorz Fundament – 1115 minut
  2. Adam Wojtyna – 1080 minut
  3. Filip Mielecki – 1080 minut

Najwięcej bramek:

  1. Adam Wojtyna – 8 trafień
  2. Eryk Kwiatek – 4 trafienia
  3. Patryk Kóska – 4 trafienia

Najwięcej asyst:

  1. Bartłomiej Hankus – 6 asyst
  2. Eryk Kwiatek – 3 asysty
  3. Oleksandr Hroshko – 3 asysty