Redakcja
- Seniorzy
- Opublikowano
Wejście smoka i kolejne 3 punkty!
Pierwszy mecz wyjazdowy w rundzie wiosennej układał się dla zawodników Kabla zgoła odmiennie od dwóch poprzednich spotkań. Gospodarze z Bronowic wyszli na prowadzenie w pierwszej połowie, a "Kablarze" odpowiedzieli dopiero w 60. minucie za sprawą Wojtyny, który chwilę wcześniej zameldował się na boisku. Dwie bramki tego zawodnika przyniosły upragnione zwycięstwo i kolejne 3 punkty do ligowej tabeli.
Patrząc na początek rundy to Kabel mógł być uznany za faworyta w tym spotkaniu. Przystępował do tego spotkania po dwóch zwycięstwach i przy pustym liczniku straconych bramek. Bronowianka w dwóch pierwszych spotkaniach zarobiła zaledwie punkt, dzięki remisowi z Partyzantem. W obu drużynach z tyłu głowy z pewnością odzywała się tabela ligowa, gdzie Kabel wraz z Bronowianką sąsiadowali z różnicą jedynie 3 punktów.
Pierwsze minuty spotkania wskazywały na nieznaczną przewagę w grze "Kablarzy". Kilkukrotnie byli oni w stanie przedostać się pod bramkę rywala, jednak nie były to akcje, które realnie zagrażały bramkarzowi Bronowianki. Wyjątkiem jest sytuacja z 9. minuty, gdzie po wrzutce z głębi pola Patryk Kóska odegrał piłkę do wbiegającego Hankusa, a ten umieścił ją w siatce. Radość z bramki nie trwała zbyt długo, ponieważ sędzia boczny podniósł chorągiewkę. Goście próbowali prowadzić grę i utrzymywać się przy piłce. Z drugiej strony coraz odważniej pod bramkę Fundamenta ruszali zawodnicy w czarnych koszulkach po szybko przeprowadzanych atakach. Długie piłki z linii obrony posyłane wprost na napastników umożliwiły oddanie kilku strzałów przez gospodarzy. Może i strzałów było niewiele, jednak Bronowianka nie potrzebowała wiele sytuacji, by wyjść na prowadzenie. W 27. minucie piłka spadła pod nogi niepilnowanego zawodnika z Bronowic, który oddał bez zastanowienia strzał zza "szesnastki". Do piłki odbitej przez Fundamenta dopadł napastnik gospodarzy i wykorzystał swoją szansę. D końca pierwszej części gry Bronowianka przejęła inicjatywę i napędzeni zdobytą bramką napierali na bramkę Kabla.
Niedługo po zmianie stron stan meczu mógł stać się jeszcze bardziej skomplikowany dla gości. Sędzia zdecydował się podyktować rzut karny po faulu Filipa Mieleckiego, co spotkało się ze sporym niezrozumieniem. Czy karny się należał, czy też nie, nie wpłynął on na rezultat spotkania, ponieważ strzelający nie trafił nawet w bramkę. Już przed karnym przy linii bocznej czekało trzech zawodników Kabla na swoje zmiany. Jak się później okazało, miały one znaczący wpływ na dalszy przebieg spotkania. 5 minut potrzebował Adam Wojtyna, by pierwszy raz wpisać się na listę strzelców. Dwójkowa akcja z lewej strony z Sebastianem Batorem, krótkie prowadzenie i płaski strzał po krótkim słupku przyniósł wyrównanie w tym meczu. Jeszcze większa radość przyszła chwilę później, bowiem Adam zdobył drugą bramkę i Kabel wyszedł na prowadzenie. Miękkie podanie posłał pomiędzy obrońcę, a bramkarza Seba Bator. Wojtyna wyrósł zza pleców obrońcy i wywiódł w pole golkipera. Co warto zaznaczyć, w poprzedniej rundzie ten sam zawodnik w spotkaniu z Bronowianką wszedł z ławki i... również zdobył dwa gole! Jak można się spodziewać pozostała część meczu była bardzo nerwowa. Oba zespoły miały swoje sytuacje, lecz brakowało szczęścia (słupek po strzale zawodnika Bronowianki) i dobrze spisywali się bramkarze. Nie padły już żadne bramki aż do ostatniego gwizdka sędziego.
Prawdziwe wejście smoka, dwie bramki Wojtyny przy dwóch podaniach Batora i zwycięski Kabel w trzech pierwszych meczach rundy wiosennej.
Wygrana nie zmieniła położenia Kabla Kraków w tabeli Klasy Okręgowej. Pozostaje on na 8. miejscu, przy czym znacznie zbliżył się punktowo do górnej części tabeli.
Bramki:
27' 1:0 W. Latkiewicz
60' 1:1 A. Wojtyna
65' 1:2 A. Wojtyna
Skład Kabla: Fundament - Gryboś, Pieczarkowski, Nowak (55' Woźniak), Hroshko, Bator , Mielecki (C) (77' Żelechowski), Dziża (73' Kapuśniak), Hankus (55' Wojtyna), Stachel (73' Biedroń), Kóska (73' Kwiatek)
Na ławce również: Małek, Antosz