Niezbyt wiele emocji i podział punktów z Kolejarzem
Redakcja Redakcja

Niezbyt wiele emocji i podział punktów z Kolejarzem

Mecz 17. kolejki Klasy Okręgowej pomiędzy Kablem Kraków, a Kolejarzem-Prokocim rozgrywał się przy ul. Parkowej 14 kwietnia o godz. 11:00. Niedzielne słoneczne przedpołudnie nie zostało okraszone emocjonującym spotkaniem z wieloma bramkami. Kabel z Kolejarzem nie stworzyli wielu dogodnych sytuacji i finalnie podzielili się punktami, nie zdobywając żadnych bramek. 

Tydzień wcześniej emocji nie brakowało w spotkaniu Kabla z Bronowianką, które udało im się wygrać 2:1. Kolejarz gościł u siebie lidera ze Skotnik i bez wielkiego zaskoczenia musiał uznać jego wyższość, przegrywając 1:4.

Gospodarze wystąpili w tym meczu (pewnie ku zaskoczeniu wielu kibiców zgromadzonych na trybunach) w żółto-granatowych kompletach. Jednak nie była to specjalna okazja, żeby wybrać taki, a nie inny strój, a wybór i "dopasowanie" kolorystyczne drużyny gości.

Trudno ocenić czy to słońce, boisko czy po prostu dyspozycja zawodników wpłynęła na obraz tego spotkania. Od początku meczu gospodarze starali się wziąć na siebie ciężar gry i konstruować akcje w ataku pozycyjnym. Groźnych sytuacji pod bramką rywala było jednak jak na lekarstwo. Przez większość spotkania gra toczyła się w centralnej części boiska, a piłka częściej szybowała niż sunęła szybko po murawie pomiędzy zawodnikami obu zespołów. Goście z Prokocimia szukali swoich szans za wykorzystaniem swojego napastnika, lecz również nie oddali wiele strzałów i nie zmusili Grzegorza Fundamenta do wielkiego wysiłku. Liczne drobne faule skutkowały wznawianiem gry ze stałych fragmentów. One również nie przyniosły poważnego zagrożenia po obu stronach boiska. Wiele wrzutek lądowało poza liniami bocznymi, a jeśli już trafiały do zawodników, to strzały nie mogły zaskoczyć bramkarzy. 

W drugiej połowie zawiązało się nieznacznie więcej akcji. W obu zespołach doszło do kilku zmian, a jeden ze zmienników w drużynie Kabla stanął przed świetną szansą na zdobycie bramki. W 68. minucie rzut rożny wykonywał z lewej strony Bartłomiej Hankus. Zakhar Pranovich uderzył piłkę głową, którą wybił przed siebie bramkarz Kolejarza. Po krótkim zamieszaniu piłka znalazła się pod nogami Jakuba Kapuśniaka, który pojawił się na boisku 10 minut wcześniej. Wahadłowy uderzył piłkę piekielnie mocno, lecz trafił w poprzeczkę... Była to najlepsza sytuacja w tym spotkaniu. Z dużym prawdopodobieństwem równie dobrą okazję miałby Adam Wojtyna już kilka minut później. Sędzia boczny uznał jego pozycję za spaloną, kiedy otrzymał podanie od Sebastiana Stachela i znalazł się za całą linią obrony. Sęk w tym, że w momencie podania Adam znajdował się na własnej połowie. Błąd sędziego i niesłuszne podniesienie chorągiewki odebrało "Kablarzom" szansę na zdobycie jedynej bramki w tym spotkaniu i z dużą szansą zdobycie trzech punktów. 

Skład Kabla: Fundament - Gryboś (70' Woźniak), Pieczarkowski (60' Kapuśniak), Nowak, Hroshko - Pranovich, Mielecki (C) (70' Zaczyk), Bator - Hankus (85' Antosz), Kóska (60' Stachel), Wojtyna

Na ławce również: Kolasa, Żelechowski, Dziża, Biedroń