Zwycięstwo po trudnym meczu!
Redakcja Redakcja

Zwycięstwo po trudnym meczu!

Wszystkie zespoły Klasy Okręgowej rozegrały swoje spotkania w pierwszy dzień maja, a dla drużyny KS Kabel Kraków był to sprawdzian w meczu wyjazdowym z Bieżanowianką. Po dwóch rzutach karnych w obu połowach meczu "Kablarze" zwyciężyli 2:0.

Bieżanowianka zmaga się z problemami i musi walczyć o każdy punkt, żeby utrzymać okręgówkę dla Bieżanowa. Runda wiosenna to dla nich tylko jeden zdobyty punkt i pogoń za miejscem dającym utrzymanie. KS Kabel przystępował do tego spotkania po przerwanej serii meczów bez porażki ulegając na własnym terenie kilka dni wcześniej Grębałowiance. 

Spora ilość kibiców zgromadzona na trybunach nie zobaczyła porywającego spektaklu, choć emocji do samego końca nie brakowało. Kabel od początku starał się kontrolować przebieg gry i budować ataki jednak poza kilkoma wejściami w pole karne gospodarzy nic konkretnego z tych ataków nie wynikało. Także gospodarze w pierwszej części gry nie zagrozili znacznie bramce Kabla. W końcu dobry doskok pressingowy “Kablarzy” przyniósł efekt i Bartłomiej Hankus po wejściu w pole karne został sfaulowany przez golkipera a sędzia wskazał na "jedenastkę". Odpowiedzialność wziął na siebie młodzieżowiec Patryk Kóska i wykorzystał szansę na objęcie prowadzenia. 

Odmienny obraz miała druga połowa tego meczu. Walcząca o utrzymanie Bieżanowianka ruszyła do ofensywy i nieustannie atakowała bramkę strzeżoną przez dobrze dysponowanego Grzegorza Fundamenta. Wiele sytuacji po rzutach rożnych czy rzutach wolnych skończyło się interwencją naszego bramkarza lub wybiciami obrońców. Cała linia defensywy musiała mieć się stale na baczności i utrzymywać jednobramkowe prowadzenie z pierwszej połowy. Kabel rzadko miał swoje okazje na połowie przeciwnika i nisko bronił na własnej połowie. W końcu jedno z nielicznych wejść w pole karne Bieżanowianki zakończyło się podobnie dla "Kablarzy" jak i w pierwszej połowie. W samej końcówce meczu o wyniku przesądził rzut karny. Tym razem obrońca Bieżanowianki popełnił faul na Sebastianie Stachelu i sam poszkodowany ustalił wynik na 2:0. 

Wygrana dla Kabla Kraków pozwoliła odskoczyć punktowo w ligowej tabeli zespołom okupującym pozycje niżej. "Kablarze" zajmują wciąż 8. pozycję.

Pomeczowa wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:

 - Podeszliśmy do meczu z odpowiednim nastawieniem i wydawało się, że po objęciu prowadzenia w 13. minucie będziemy w stanie kontrolować przebieg gry. Jeszcze przed przerwą stworzyliśmy 1-2 niezłe sytuacje, ale brakło nam trochę jakości w finalizacji. Na drugą połowę wyszliśmy zdekoncentrowani i zbyt szybko oddaliśmy inicjatywę. Przegrywaliśmy za dużo pojedynków defensywnych i to na naszej połowie. Wiedzieliśmy, że Bieżanowianka preferuje fizyczny futbol i w drugiej połowie się to potwierdziło. Dobrze zorganizowani pracowaliśmy jednak w bronieniu pola karnego i to zdecydowało o tym, że nie straciliśmy bramki. Częściej powinniśmy także wykorzystywać przestrzeń za linią obrony Bieżanowianki — pokazała to dobitnie akcja bramkowa, po której faulowany był Seba Stachel. Mam sporo wniosków po tym meczu, które postaramy się wykorzystać już w najbliższym spotkaniu domowym z Orlętami Rudawa. 

KS Bieżanowianka Kraków 1:2 KS Kabel Kraków
20’ 0:1 Kóska (k.)
90’ 0:2 Stachel (k.)

Skład Kabla Kraków: Fundament – Kapuśniak (85' Antosz [M]), Pieczarkowski, Nowak, Gryboś [M] – Mielecki, Żelechowski (58' Zaczyk), Hroshko (58' Pranovich), Hankus (73’ Kuc [M]) – Wojtyna (58' Stachel), Kóska [M] (73’ Kwiatek [M])

Na ławce również: Małek, Biedroń [M], Dziża [M]