Redakcja
- Seniorzy
- Opublikowano
Emocjonujące starcie bez zwycięzcy!
Kabel Kraków gościł na własnym boisku Prądniczankę Kraków w sobotnie popołudnie 18 maja w ramach 23. kolejki Klasy Okręgowej: Kraków II. Mecz nie wyłonił zwycięzcy, zespoły podzieliły się punktami po zdobyciu łącznie dwóch bramek.
Gospodarze przystąpili do meczu po minimalnej porażce tydzień wcześniej z Clepardią na wyjeździe. Z kolei Prądniczanka zremisowała 1:1 z Pogonią Skotniki. Oba zespoły z pewnością chciały pokusić się o pełną pulę w 23. kolejce.
Na nieszczęście Kablarzy w spotkanie lepiej weszli goście, którzy odważniej dostawali się pod bramkę Grzegorza Fundamenta. Szybkie wyjście na prowadzenie tchnęło optymizm w zawodników drużyny Prądniczanki. W 7. min pierwszej połowy napastnik drużyny gości strzałem zza pola karnego wyprowadził na prowadzenie swoją ekipę. Mieli oni jeszcze swoje okazje na podwyższenie wyniku, ale nie znaleźli drogi do bramki. Po kolejnych 30 minutach spotkania akcję lewą stroną przeprowadzili Kablarze i wahadłowy Oleksandr Hroshko posłał piłkę w pole karne, którą obrońca Prądniczanki skierował do własnej bramki.
Dla obu ekip remis nie był satysfakcjonujący, więc druga połowa była wyjątkowo emocjonująca i obfita w walkę pomiędzy zespołami. Niedługo po rozpoczęciu drugiej części gry gospodarze mieli dwie dobre sytuacje do zdobycia bramki i wyjście na prowadzenie. Sebastian Stachel pomylił się o kilka centymetrów, a piłka posłana głową przez Zahara Pranovicha po rzucie rożnym została wybita przez obrońcę z linii bramkowej. Zawodnicy w czerwonych koszulkach również mieli swoje sytuacje, ale wynik pozostawał bez zmian. Kluczowym momentem spotkania okazał się rzut karny dla gości. Bramkarz Kabla Kraków Grzegorz Fundament wyczuł intencje strzelającego i dzięki świetnej interwencji utrzymał Kablarzy przy wyniku remisowym.
Zawodnicy przyjezdni zdobyli później bramkę, jednak nie została ona uznana przez zasygnalizowaną pozycję spaloną. W 80. minucie doszło do kopnięcia zawodnika Kabla po przerwanej faulem akcji i sędzia odesłał z boiska zawodnika Prądniczanki. Kabel mimo przewagi i ataków na bramkę Prądniczanki nie był w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i ekipy podzieliły się punktami.
Po przypisaniu po jednym punkcie zespoły pozostały na swoich pozycjach w tabeli - Prądniczanka 4. miejsce, Kabel - 7.
Wypowiedź trenera Bartłomieja Janeczka:
"Źle weszliśmy w spotkanie, czego podsumowaniem była szybko stracona przez nas bramka. Mieliśmy problem z zamykaniem przestrzeni, przez co Prądniczanka miała wystarczająco dużo czasu, żeby tworzyć sytuacje pod naszą bramką i jedną wykorzystała. Pod koniec pierwszej części gry zaczęło to wyglądać już nieco lepiej, a zdobyta bramka dobrze zadziałała na nasze głowy. W przerwie skorygowaliśmy ustawienie, żeby kluczowi gracze Prądniczanki nie mieli tyle przestrzeni i czasu do gry na naszej połowie. Przez większość czasu drugiej części meczu kontrolowaliśmy grę w niskim pressingu, tworząc sytuacje po stałych fragmentach gry i atakach szybkich. Brak koncentracji kosztował nas jednak karnego, którego na nasze szczęście świetnie wybronił nasz bramkarz. Grając ostatnie minuty w przewadze liczebnej po czerwonej kartce dla naszych rywali na naszym terenie chcieliśmy zagrać o zwycięstwo, ale brakło nam trochę sił i jakości w poszczególnych akcjach na połowie przeciwnika. Cieszy jednak fakt, że po raz kolejny potrafimy rywalizować na równym poziomie z czołówką ligi. Teraz przed nami stracie z liderem, w którym postaramy się sprawić sensację."
KS Kabel Kraków 1:1 KS Prądniczanka Kraków
7’ 0:1 J. Kostuj
37’ 1:1 bramka samobójcza
Skład Kabla Kraków: Fundament – Pieczarkowski, Pranovich (80' Nowak), Hroshko (90' Vasylenko), Gryboś [M] - Mielecki, Żelechowski (65' Zaczyk), Kapuśniak - Kóska [M], Wojtyna (80' Antosz [M]), Stachel (65' Dziża [M])
oraz Kmiecik.