Pierwsza wiosenna porażka
Mateusz Filipek Mateusz Filipek

Pierwsza wiosenna porażka

Nie udał się podopiecznym trenera Bartłomieja Janeczka sobotni wyjazdowy mecz z Wandą Kraków. Gospodarze wykorzystali niemal wszystkie błędy „Kablarzy” i wygrali 5:3. Gole dla zespołu z Podgórza zdobyli Konrad Wieczorek, Grzegorz Grzesiak oraz Jan Pieczarkowski.

Początek spotkania zapowiadał, że naszą drużynę czeka ciężka przeprawa. Rozpoczęła ona dość ospale i choć posiadała optyczną przewagę, to jednak lepsze okazje stwarzali sobie grający bezpośrednio rywale. Niedługo po rozpoczęciu meczu Wanda przeprowadziła groźny atak lewą stroną, ale nikt nie zdołał zamknąć mocnego dośrodkowania. Gospodarze skuteczni byli za to w 22. minucie, gdy wykorzystali dośrodkowaniu z rzutu rożnego i mogli cieszyć się z prowadzenia. Zespół Kabla długo czekał na pierwszą okazję. Z rzutu wolnego przymierzył Grzegorz Grzesiak, jednak bramkarz zdołał zbić piłkę na poprzeczkę. Wyrównać udało się w 40. minucie, kiedy po szybkim ataku strzał oddał Grzegorz Grzesiak i choć bramkarz Wandy odbił piłkę, to spadła ona pod nogi Konrada Wieczorka, który wykorzystał okazję. Wydawało się, że podopieczni trenera Janeczka teraz zaczną grać spokojniej i z większą pewnością siebie, ale w ostatniej akcji pierwszej połowy gospodarze wyprowadzili kolejny szybki atak i po płaskim strzale zdobyli gola na 2:1.

Podrażniona stratą drugiej bramki ekipa „Kablarzy” od początku próbowała od samego początku drugiej części zdominować rywali, ale miała spore trudności ze skonstruowaniem składnych akcji. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie, a zespół Wandy dobrze bronił dostępu do własnej bramki. Szczęście do zespołu Kabla uśmiechnęło się w 58. minucie, gdy jeden z obrońców Wandy zagrał piłkę ręką, a sędzia przyznał rzut karny. Przed szansą na doprowadzenie do wyrównania stanął Grzegorz Grzesiak i zupełnie zmylił bramkarza. I tym razem podopieczni trenera Janeczka nie potrafili jednak pójść za ciosem, za to niedługo później kolejny szybki atak Wandy zakończył się zdobyciem trzeciej bramki dla tej ekipy. Pierwszy strzał zdołał jeszcze odbić Filip Czekaj, ale przy dobitce był już bezradny i drużyna Kabla znów przegrywała. Trener nakazał zawodnikom podejście wyżej, ale to nie przyniosło spodziewanych rezultatów. Gospodarze wykorzystali za to wolną przestrzeń i zdobyli kolejnego gola po szybkim ataku. „Kablarze” walczyli jednak do końca. W 85. minucie po podaniu Wieczorka z bliska uderzył Bartłomiej Cichecki. Bramkarz Wandy był na posterunku, jednak do odbitej piłki dopadł tym razem Jan Pieczarkowski i zdobył kontaktową bramkę. Nie mając już nic do stracenia drużyna Kabla zaatakowała wysokim pressingiem, ale nie zdołała już doprowadzić do wyrównania. Po kontrataku kolejne trafienie uzyskali za to gospodarze, czym przypieczętowali cenną wygraną.

Dla zespołu Kabla była to pierwsza ligowa porażka od 10. kolejki, gdy uległ 2:3 Tramwajowi. W tym jednym spotkaniu stracił tyle samo bramek, co łącznie we wcześniejszych dziewięciu od początku rundy wiosennej. Nadal zajmuje pozycję wicelidera, ale do Pogoni Skotniki traci już 10 punktów straty przy jednym meczu rozegranym więcej, natomiast przewaga nad Gajowianką Gaj stopniała do dwóch oczek. Kolejnym rywalem będzie lider - Pogoń Skotniki. Mecz zostanie rozegrany już w środę 9 czerwca o 18:45.

Wanda Kraków – KS Kabel 5:3 (2:1)

Bramki dla Kabla:

40’ Konrad Wieczorek

58’ Grzegorz Grzesiak (k.)

85’ Jan Pieczarkowski

Skład Kabla: Filip Czekaj – Norbert Kubacki, Jakub Maj, Jan Pieczarkowski, Damian Kodyra – Sebastian Bator, Bartłomiej Hankus – Ilia Vasylenko (Mateusz Kowalski), Konrad Wieczorek, Grzegorz Grzesiak (60’ Marcin Białas) – Axel Rednau (67’ Bartłomiej Cichecki)