Wyszarpane zwycięstwo na trudnym terenie

Wyjazdowe starcie Kabla Kraków z Gajowianką Gaj dostarczyło niemałych emocji. Punktem kulminacyjnym całego widowiska było trafienie Jana Pieczarkowskiego w doliczonym czasie gry, które to zapewniło drużynie Bartłomieja Janeczka komplet oczek wywiezionych z trudnego terenu.

Już od pierwszych minut sobotniego meczu widać było, że Kablarze przyjechali do Gaju po trzy punkty. Ofensywnie usposobiona od startu spotkania ekipa nie musiała długo czekać na swoje okazje. Już w trzeciej minucie szansy nie wykorzystał Sebastian Stachel. Niewiele później pozyskany tego lata napastnik znów znalazł się w dogodnej sytuacji, ale tym razem piłka po jego uderzeniu tylko obiła słupek bramki rywali. W kolejnych fragmentach zdecydowanie więcej działo się w polu karnym gospodarzy, jednak to nie przekładało się na zmianę wyniku rywalizacji. Kablarze jeszcze kilkukrotnie zagrozili golkiperowi przeciwnika, ale ciągle borykali się z nieskutecznością, której nikt nie potrafił przełamać. W efekcie na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 0:0, który na pewno zdecydowanie bardziej cieszył zawodników Gajowianki.

Po zmianie stron obraz meczu nieszczególnie się zmienił. Ponownie więcej okazji tworzyli przyjezdni i wydawało się, że to tylko kwestia czasu, kiedy otworzy się worek z bramkami. I faktycznie, po 55 minutach gry padł premierowy gol – sęk w tym, że było to niespodziewanie trafienie dla gospodarzy, którzy wykorzystali dośrodkowanie z rzutu wolnego wykonywanego z bocznej strefy boiska. Reakcja Kabla była jednak niemal natychmiastowa. Podrażniona takim obrotem spraw ekipa Janeczka już około dwie minuty później cieszyła się z wyrównania. Po nieudanym wybiciu piłki z pola karnego przez jednego z obrońców Gajowianki przed doskonałą szansą stanął Waldemar Hwastek. Ten jednak nieco pogubił się przy oddawaniu strzału, ale szczęśliwie futbolówka trafiła pod nogi Bartłomieja Hankusa, który po profesorsku przymierzył i precyzyjnym strzałem pokonał bramkarza rywali. Oczywiście w dalszym ciągu nie był to rezultat, który w pełni satysfakcjonował zespół z Krakowa. Z pomocą przyszli... rywale, bo w 70. minucie po przerwaniu korzystnej akcji w środku pola drugą kartkę zarobił jeden z graczy z Gaju, przez co gospodarze musieli kończyć mecz w dziesiątkę. Mimo to Kablarze ciągle nie wyregulowali celowników i seryjnie marnowali okazje na wyjście na prowadzenie. Do tego rywalom dobrze wychodziło kradnięcie czasu i wkrótce wybiła 90. minuta gry. Nie był to jednak koniec emocji, wszak już w doliczonym czasie gry piłkę meczową wykorzystał Jan Pieczarkowski. Ten doskonale zachował się tuż pod bramką Gajowianki, wyskakując najwyżej do główki i umieszczając futbolówkę w bramce po precyzyjnym dograniu Konrada Wieczorka. Jak nietrudno się domyślić, radość zespołu była przeogromna. Triumf odniesiony rzutem na taśmę sprawił, że Kabel wracał do Krakowa z drugim kompletem punktów w bieżącym sezonie.

W najbliższą sobotę przy Parkowej Kablarze stoczą ciekawie zapowiadający się bój z rezerwami Wieczystej Kraków. Będzie to okazja do rehabilitacji za niedawną porażkę w Pucharze Polski z tym samym rywalem. Już teraz serdecznie zapraszamy wszystkich na to spotkanie - drużyna potrzebuje Waszego wsparcia! Początek rywalizacji o godzinie 11.

Braki dla Kabla:

57' Bartłomiej Hankus 1:1
90+3' Jan Pieczarkowski 1:2

Skład Kabla: Piotr Osiecki - Illia Vasylenko (74' Jakub Maj), Rafał Wojtuś, Jan Pieczarkowski, Bartłomiej Popiel - Waldemar Hwastek (78' Oleksandr Hroskho), Marcin Białas, Konrad Wieczorek, Bartłomiej Hankus (78' Mateusz Dziża) - Robert Piwowarczyk, Sebastian Stachel; trener: Bartłomiej Janeczek

Skomentuj