Hattrick Stachela nie wystarczył, porażka na zakończenie udanego sezonu

W ostatnim zaplanowanym na sezon 2021/22 meczu ligowym Kabel w roli formalnych gości rozegrał spotkanie ze Strzelcami Kraków na stadionie przy ulicy Parkowej. Mimo trzech goli Sebastiana Stachela i prowadzenia 3:1 do przerwy, biało-niebiescy musieli uznać wyższość rywali w stosunku 3:4. 

 

Spotkanie zaczęło się pod znakiem dość odważnej gry z obu stron, co mogło zapowiadać sporo emocji. Obie ekipy od momentu pierwszego gwizdka sędziego regularnie szukały swoich okazji. Pierwszą groźną sytuację zmarnowali w tym meczu gracze Strzelców, co, jak się później okazało, szybko się na nich zemściło. W 23. minucie do piłki z rzutu wolnego podszedł Sebastian Stachel, a ten precyzyjnym strzałem w okienko bramki strzeżonej przez golkipera rywali otworzył wynik rywalizacji. Rywale nie wyglądali jednak na szczególnie załamanych takim obrotem spraw. Wkrótce i oni wzięli sprawy w swoje ręce. Rzut rożny i dośrodkowanie na bliższy słupek wprowadziło Kablarzy w niemałe zakłopotanie. W całym tym chaosie lepiej odnaleźli się konkurenci i wkrótce piłka zatrzepotała w siatce. Podopieczni trenera Janeczka nie chcieli jednak, by taki stan rywalizacji utrzymał się na długo. Po kilku minutach nasza drużyna zdołała przejąć piłkę w środku pola, a jedno dobre podanie zapewniło Stachelowi dogodną okazję do strzelenia swojej drugiej bramki. Nasz napastnik nie zwykł marnować takich piłek, wobec czego zapewnił on ponowne prowadzenie ekipie formalnych gości. Jeszcze przed przerwą najlepszy strzelec w drużynie po raz trzeci tego dnia wpisał się na listę strzelców, precyzyjnie główkując w polu karnym rywala. Dzięki temu Kabel prowadził po pierwszej połowie 3:1. 

Sprawy skomplikowały się po zmianie stron. Już w 51. minucie rywale złapali kontakt po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego z bocznej strefy boiska. Zaskoczony Roland Kmiecik nie miał wystarczająco czasu, by złapać piłkę, co sprawiło, że po raz drugi w tym meczu wyciągał ją z sieci. Trafienie to dodało Strzelcom animuszu, choć i Kablarze w dalszym ciągu sprawiali spore zagrożenie pod bramką oponentów. To jednak na niewiele się zdawało, aż wkrótce doszło do wyrównania. Stało się tak za sprawą przepięknego uderzenia gracza Strzelców po krótkim rozegraniu rzutu rożnego. Naszym zawodnikom w tej sytuacji nie pozostało nic innego, jak odprowadzić piłkę wzrokiem i patrzeć, jak ta zmierza prosto w okienko naszej bramki. Od tego momentu ataki jednych i drugich nieco osłabły i przez pewien czas brakowało klarownych okazji. Remisowy rezultat nie utrzymał się jednak do końca rywalizacji. W 79. minucie prosty błąd we własnym polu karnym popełnił Jan Pieczarkowski, a jego kiks znacząco przybliżył rywali do zdobycia gola. Tym pozostało tylko skierować piłkę do siatki z niedużej odległości. I tak też się stało. Był to jednocześnie ostatni bramkowy akcent w tym spotkaniu.

Strzelcy zgarnęli komplet oczek, ale Kablarzy po meczu i tak nie opuszczały dobre humory, wszak kilka kolejek wcześniej zapewnili oni sobie awans do Klasy okręgowej. Po końcowym gwizdku sędziego można było przystąpić do celebracji niezwykle udanego sezonu, który podopieczni trenera Janeczka kończą z wicemistrzostwem ligi.  

Bramki dla Kabla:

23' Sebastian Stachel 1:0
39' Sebastian Stachel 2:1
44' Sebastian Stachel 3:1

Skład Kabla: Roland Kmiecik - Illia Vasylenko (61' Oleksandr Hroshko), Jan Pieczarkowski, Norbert Kubacki (85' Jakub Maj), Łukasz Bekier (58' Damian Kodyra) - Marcin Białas, Eryk Kwiatek, Mateusz Woźniak (46' Konrad Wieczorek), Bartłomiej Hankus (70' Patryk Balawender), Sebastian Bator - Sebastian Stachel; trener: Bartłomiej Janeczek