U13 z awansem. Zwycięski remis z Wieczystą przepustką do wyższej ligi na wiosnę!

Każdy zespół pisze swoją własną historię. Lista zwycięstw, porażek i remisów, z których każde  ma inną wagę i zostawia w pamięci inne wspomnienia. W ubiegłą sobotę Kabel U13 musiał wziąć do ręki długopis i zadbać o to, by zakończenie historii o rundzie jesiennej miało swój happy end. 

Trochę dreszczowiec, trochę dramat, trochę groteska. Gdyby mecz był filmem, miałby po trochę z każdego wymienionego gatunku. Zaczęło się niedobrze, bo Wieczysta od samego początku naciskała i nie pozwalała rozgrywać akcji. Już w 4 minucie gospodarze zdobyli bramkę po rzucie rożnym. Dobra, cięta piłka wpadła w pole karne Kabla, a Szymon Szczepankiewicz z bliskiej odległości umieścił ją w siatce obok bezradnego bramkarza. Kiepski początek, jeśli rozgrywasz mecz o awans do I Ligi Okręgowej, prawda? 

Z jednej strony - tak. Niedobrze jest stracić bramkę na samym początku, jednak klucz leży w innym miejscu. Jeśli masz na tyle wiary w siebie (potwierdzonej umiejętnościami), by już 2 minuty po stracie gola wyrównać, to znaczy, że masz charakter. A zespół trenera Marcina Gagata ma charakter, co w tym meczu pokazał. W 6 minucie do piłki zagranej z rzutu rożnego wyskoczył Stanisław Galas i bez najmniejszych problemów wyrównał wynik meczu. Rezultat 1:1 premiował Kabel, ale wszyscy dobrze wiedzieli, że remis to wynik mocno skomplikowany dla obu zespołów: raz, że Kabel zaraz mógł stracić gola, a dwa, że nie dominował nad Wieczystą w taki sposób, jakby sobie życzył.

W kolejnych minutach pierwszej połowy utrzymywał się remis, na polu panował chłód i padał śnieg, ale na murawie wciąż było gorąco. Zawodnicy obu drużyn mieli w ten dzień szczególną motywację, co było widać niemal w każdej akcji. Kilka strzałów Kabla skutecznie zatrzymał bramkarz Wieczystej, kilka minęło światło bramki. Z drugiej strony mieliśmy głównie indywidualne próby sforsowania defensywy Kabla, co nie znaczy, że były zupełnie niegroźne. Pierwsza odsłona pozostawiła lekki niedosyt kibicom, ale jednocześnie była zapowiedzią równie ambitnej drugiej.

Trzeba też przyznać, że choć Kabel nie dominował nad przeciwnikiem, to konsekwentnie - z minuty na minutę - zdobywał mniejszą bądź większą przewagę. Jednym słowem - zawodnicy wytrzymali temperaturę spotkania, którą dodatkowo wzmagali rozgrzani i rozśpiewani fani Wieczystej (raz po raz intonując mniej lub bardziej ambitne przyśpiewki). 

Wszystko mogło się zmienić w 34 minucie. Długą piłkę z okolic środka boiska posłała Wieczysta, a bramkarz Kabla nie najlepiej interweniował w pierwszej fazie akcji, dzięki czemu napastnik żółto-czarnych bez większych problemów zdobył gola. Jednak Kabel zareagował tak, jakby nic się nie stało. Ot, kolejny gol stracony w sezonie - zdarza się najlepszym i teraz po prostu należy zakasać rękawy i odrabiać straty. Do końca pozostało przecież prawie pół godziny. Co więcej, za sprawą gry zawodników obu zespołów, mecz stawał się też coraz ostrzejszy.

Moment kulminacyjny nadszedł w 40 minucie. Chwilę wcześniej Kabel obił poprzeczkę z rzutu wolnego, a minutę później w prawe okienko bramki trafił Olaf Grabowski, także ze stałego fragmentu gry. Olaf ma ułożoną lewą nogę, co potwierdził, nie dając szans bramkarzowi Wieczystej.

Następnie zdarzyła się sytuacja, obok której trudno przejść obojętnie. Nie powinna mieć miejsca w meczu zespołu młodzików - ani w żadnym innym spotkaniu, gdzie rywalizuje młodzież lub dzieci. Kibice-rodzice Wieczystej, w odpowiedzi na kontrowersyjną decyzję sędziego (który radził sobie z prowadzeniem spotkania nawet dobrze), zaintonowali w jego kierunku przyśpiewkę: "pajace, pajace, pajace". No cóż, pomijając fakt, że sędzia był jeden i liczba mnoga jest błędem językowym, trzeba też dodać, że w takiej atmosferze niełatwo jest budować u zawodników rozumienie gry i jakiekolwiek inne cechy związane z duchem fair play. 

A wracając do spotkania: ostatnie minuty nie upłynęły jedynie na "obronie Częstochowy". Kabel, choć miał zapewniony awans do I Ligi Okręgowej przy wyniku 2:2, jeśli tylko wyczuł okazję, starał się z niej skorzystać. To prawda, że Wieczysta w końcówce atakowała znacznie częściej, niż przez całą pierwszą połowę, ale zespół trenera Marcina Gagata nie dał całkowicie zepchnąć się do defensywy. 

Podsumowując: trochę złej atmosfery - zapewnionej przez fanów Wieczystej - nie zdemobilizowało Kablarzy, którzy na boisku pokazali, że w tej rundzie byli po prostu najlepsi w II Lidze Okręgowej i zasłużenie awansowali do I Ligi Okręgowej. Gratulacje, chłopcy!

Wieczysta 2:2 Kabel

Skład Kabla: Oliwier Janda - Rafał Duszek, Stanisław Galas, Olaf Grabowski, Wojciech Knop, Oskar Lasek, Adam Pająk, Tomasz Pięta i Emil Szymoniak (kapitan) oraz Szymon Leśniak, Mateusz Niedźwiecki, Patryk Podmokły, Julian Rolek i Antoni Śliwa.

Projekt dofinansowany

Kraków


Projekt "Certyfikowana Akademia KS Kabel Kraków" jest współfinansowany ze środków otrzymanych od Gminy Miejskiej Kraków.

https://www.krakow.pl/sport/
https://zis.krakow.pl/