Bez niespodzianki z liderem

Kablarze udali się na obiekt Prądniczanki z nadzieją, że na sztucznej murawie zatrzymają zwycięską passę rezerw Wieczystej Kraków. Po pierwszych dobrych 45 minutach podopieczni trenera Janeczka wciąż mogli myśleć o wyrwaniu punktów liderowi, jednak po zmianie stron faworyt nie pozostawił złudzeń i ostatecznie odniósł kolejne pewne zwycięstwo.

Od początku twarde warunki postawili nasi ligowi rywale, którzy od razu zepchnęli zespół Kabla do defensywy. Ten jednak tego dnia był na taki przebieg meczu dobrze przygotowany wykazując się dużą dojrzałością i dyscypliną taktyczną. Zespół Wieczystej długo nie mógł odnaleźć drogi do bramki strzeżonej przez Grzegorza Fundamenta zagrażając wyłącznie po stałych fragmentach gry. Kabel natomiast po odbiorze futbolówki starał się szybko przenieść ciężar gry na połowę rywala i spróbować swoich sił w szybkim ataku, jednak większość prób kończyła się jeszcze przed bramką lidera. Najlepszą sytuację dla ekipy Kabla miał Sebastian Stachel, który efektownie ograł w polu karnym obrońców Wieczystej i oddał mocny strzał na bramkę, ale jego uderzenie sparował bramkarz gospodarzy. W 20 minucie byliśmy świadkami pierwszej groźniej sytuacji dla zespołu Wieczystej II. Przy próbie wyrzutu piłki, ta wyślizgnęła się naszemu golkiperowi z rąk, a kiedy ten podniósł ją ponownie — sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni z okolic 16 metra. Na szczęście uderzona piłka trafiła prosto w zawodników w murze, co pozwoliło na oddalenie zagrożenia. Obraz gry nie zmienił się do przerwy — Wieczysta przeważała, ale gracze Kabla skutecznie się bronili kończąc pierwszą połowę bezbramkowym remisem

Po zmianie stron nad połowę Kabla nadciągnęły czarne chmury dosłownie i w przenośni. Przy ulewnym deszczu zawodnicy Wieczystej II rozwiązali worek z bramkami. Wszystko zaczęło się w 51 minucie, kiedy po rzucie wolnym z najbliższej odległości piłkę do bramki skierował Filip Fryc. Po utracie pierwszej bramki Kablarze postanowili nieco się otworzyć, by spróbować powalczyć choćby o jeden punkt. Doświadczeni rywale postanowili to wykorzystać — druga bramka padła właśnie po długim przerzucie na wolną przestrzeń, skąd zostało posłane dośrodkowanie w pole karne. Niewiele brakowało, a podopieczni trenera Bartłomieja Janeczka wyszliby z tego obronną ręką, jednak odbitą przez bramkarza piłkę pewnie do bramki skierował Kamil Banachowicz. Nie musieliśmy długo czekać na kolejną kapitulację i ponownie po dośrodkowaniu z bocznej strefy boiska. Piłkę na 11 metrze otrzymał Paweł Słonina, który zmieścił piłkę obok blokujących go defensorów i podwyższył prowadzenie. Mogliśmy się spotkać z bardzo szybką odpowiedzią bramkową Kablarzy, jednak przy wybieganiu na pozycję na spalonym znalazł się napastnik Kabla. Czwarta bramka dla Wieczystej II padła, a jakże, po stałym fragmencie gry. Piłkę z rzutu rożnego otrzymał Dariusz Gawęcki, który posłał ją z pierwszej piłki obok golkipera Kabla. Wynik na 5:0 zamknęła bramka Pawła Słoniny.

Lider nie pozostawił złudzeń i dzięki świetnej postawie w drugiej części spotkania przedłużył swoją serię zwycięstw, pewnie zajmując miejsce na szczycie tabeli. W następnej kolejce Kablarze poszukają punktów w starciu z Partyzantem Dojazdów, a starcie zostanie rozegrane w niedzielę 9 października o 15:45, na obiektach przy Parkowej 12A.

Skład Kabla: Grzegorz Fundament - Dawid Rosikoń, Jan Pieczarkowski, Marcin Białas (72’ Kamil Nowak), Illia Vasylenko (79’ Damian Kodyra) - Konrad Wieczorek (79’ Patryk Sieracki), Filip Mielecki, Sebastian Bator, Eryk Kwiatek (63’ Maciej Wett), Bartłomiej Hankus (63’ Patryk Balawender) - Sebastian Stachel (72’ Adam Wojtyna)