Kacper Mazur

Kacper Mazur

email Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Remis z faworytem na koniec rundy

Starcie z wiceliderem tabeli, świetnie spisującą się drużyną Orła Piaski Wielkie Kraków, od początku przyniosło wiele emocji. Od początku meczu z każdą upływającą minutą zawodnicy w Orła coraz częściej dochodzili do głosu, raz za razem uderzając z dystansu na bramkę Kabla.

Kmita lepsza o jedną bramkę

Oba zespoły narzuciły sobie dość intensywne tempo w pierwszym kwadransie meczu. Szybka i bezpośrednia gra, pressing — to można było dostrzec na początku spotkania. Główna różnica pomiędzy oboma zespołami polegała na fakcie, iż drużyna przyjezdnych potrafiła kończyć swoje akcje ofensywne uderzeniami na bramkę głównie sprzed pola karnego, podczas gdy ataki Kablarzy najczęściej kończyły się stratą w ostatniej tercji boiska. Do przerwy obyło się jednak bez bramek. 

Kabel wraca na tarczy z Wołowic

W kiepskich nastrojach wracamy z Wołowic, gdzie na własne życzenie przegrywamy z Piastem. Bramka z karnego do szatni podcięła skrzydła Kablarzom, którzy po zmianie stron, mimo zdobycia kontaktowej bramki, nie zdołali doprowadzić nawet do remisu.

Nieskuteczni, ale zwycięscy

W niedzielne, słoneczne popołudnie Kablarze dopisali do swojego konta kolejne 3 oczka, pozwalające utrzymać kontakt ze ścisłą czołówką ligi. Zwycięstwo skromne, jednak gdyby skuteczność nie zawodziła, wynik mógłby być wyższy.

Bez niespodzianki z liderem

Kablarze udali się na obiekt Prądniczanki z nadzieją, że na sztucznej murawie zatrzymają zwycięską passę rezerw Wieczystej Kraków. Po pierwszych dobrych 45 minutach podopieczni trenera Janeczka wciąż mogli myśleć o wyrwaniu punktów liderowi, jednak po zmianie stron faworyt nie pozostawił złudzeń i ostatecznie odniósł kolejne pewne zwycięstwo.