Kabel wraca na tarczy z Wołowic

W kiepskich nastrojach wracamy z Wołowic, gdzie na własne życzenie przegrywamy z Piastem. Bramka z karnego do szatni podcięła skrzydła Kablarzom, którzy po zmianie stron, mimo zdobycia kontaktowej bramki, nie zdołali doprowadzić nawet do remisu.

Spotkanie było bardzo ciężkie dla zawodników w niebieskich koszulkach, którzy mieli duży problem z rozwinięciem skrzydeł w ofensywie. Nisko i twardo broniąca się drużyna gospodarzy neutralizowała wszystkie ataki Kabla. Jeśli przyjezdnym już udawało się znaleźć otwartą pozycję do oddania uderzenia, najczęściej sytuacja kończyła się wyblokiem lub niecelnym strzałem. Nasz rywal spokojnie wyczekiwał na poczynania ofensywne Kabla, by po odbiorze piłki przejść do szybkiego kontrataku. Już mogło się wydawać, że do szatni zawodnicy zejdą z bezbramkowym remisem i będą mogli „na czysto” wejść w drugą odsłonę, jednak rzut karny dla gospodarzy podyktował arbiter spotkania. W rogu szesnastki zawodnika odbiegającego od bramki faulował Illia Vasylenko, decyzja sędziego nie mogła więc być inna. ”Jedenastkę” na bramkę zamienił Rafał Tomczak, wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie na chwile przed końcem pierwszej połowy.

Po zmianie stron zespół Bartłomieja Janeczka musiał rzucić znacznie większe siły do ataku, by zniwelować straty. Spowodowało to znaczne otworzenie się zespołu i zostawienie wolnych przestrzeni dla Piasta, z których skrzętnie korzystali. Było to widoczne szczególnie po zdobyciu drugiej bramki przez naszych przeciwników, kiedy to po dośrodkowaniu z bocznej strefy zagrożenie nie zostało zażegnane i piłkę w siatce umieścił Damian Jasiołek. Od tej chwili ataki Kablarzy ruszyły na dobre i, co najważniejsze, po kilku minutach zdobyli bramkę kontaktową. Do długiej piłki posłanej z okolic środka boiska przez Bartłomieja Hankusa wyskoczył Jan Pieczarkowski i głową pokonał bramkarza Piasta Wołowice. Niestety, uśmiech z twarzy gości zniknął jeszcze szybciej, niż się pojawił, bowiem już po 60 sekundach stracili kolejną bramkę. Po stracie w środku boiska w sytuacji sam na sam z Grzegorzem Fundamentem znalazł się Damian Jasiołek, minął go i umieścił futbolówkę w pustej bramce. 

Od tej chwili przyjezdni ewidentnie osłabli z sił i nadziei na korzystny wynik. Często gościli w ataku, jednak brak skuteczności i świetnie dysponowana defensywa Piasta przekreśliła ich szanse na dopisanie sobie jakichkolwiek punktów. W 80 minucie doskonałą okazję do nawiązania kontaktu miał Sebastian Stachel, jednak świetnie w sytuacji sam na sam spisał się bramkarz rywali. Ostatni akcent spotkania należał ponownie do zawodników Piasta. Po bezpośrednim zagraniu za naszą formacją defensywną w okolicach pola karnego znalazł się jeden z rywali i po ograniu obrońcy oddał strzał na bramkę. Dobrą interwencją popisał się Grzegorz Fundament, jednak przy dobitce Daniela Mlostka nie miał najmniejszych szans…

Musimy uznać wyższość Piasta Wołowice, który tego popołudnia wykorzystał do maksimum swoje atuty oraz, a co ważniejsze, wykorzystywał niemalże wszystkie swoje sytuacje. Słabo dysponowany tego dnia Kabel nie miał prawa wygrać meczu, ale wcale nie musiał go też przegrać. Kolejne spotkanie zaplanowane zostało na sobotę 22 października na godzinę 13:00 z Kmitą Zabierzów, która traci 1 pkt do Kabla. Do zobaczenia przy Parkowej 12A, nie może was tam zabraknąć, bo zapowiada się naprawdę ciekawy mecz!

Bramki dla Kabla:
2:1 Jan Pieczarkowski 75’

Skład Kabla: Grzegorz Fundament - Dawid Rosikoń (83’ Rafał Wojtuś), Jan Pieczarkowski, Zakhar Pranovich, Illia Vasylenko (46’ Adam Wojtyna) - Filip Mielecki (63’ Mateusz Dziża), Marcin Białas, Bartłomiej Hankus (77’ Kamil Nowak), Eryk Kwiatek (77’ Dawid Vardanyan), Oleksandr Hroshko (83’ Mateusz Woźniak) - Sebastian Stachel