- Seniorzy
- Opublikowano
Świetny mecz i cztery gole Kabla
W zaległej 17. kolejce grupy III krakowskiej A klasy i jednocześnie w przedostatnim meczu sezonu Kabel mierzył się na stadionie Bronowianki z Fairantem. Podopieczni Bartłomieja Janeczka łatwo uporali się z zespołem z dolnych rejonów tabeli, mimo że w składzie zabrakło kilku podstawowych zawodników. Na listę strzelców wpisali się kolejno Dawid Rosikoń, Bartłomiej Cichecki oraz Grzegorz Grzesiak (x2).
Kabel od pierwszych minut miał to spotkanie pod pełną kontrolą, prowadził grę, szybko operował piłką i stwarzał sobie mnóstwo okazji strzeleckich. Przed pierwszą szansą stanął Oleksandr Hroshko, który otrzymał podanie od Axela Rednaua, popędził z piłką przez całą połowę i oddał strzał, ale uderzył zbyt lekko, by sprawić problem golkiperowi gospodarzy. Chwilę później szczęścia zabrakło Kubie Wąsikowi, któremu rywale zostawili sporo miejsca w okolicy 20 metra, ale piłka po jego strzale zatrzymała się na lewym słupku. Bardzo dobrze dysponowany był tego dnia Dawid Rosikoń. Wynik mógł otworzyć około 20 minuty, ale nie zdołał sięgnąć głową dośrodkowanej piłki. Niedługo później los się jednak do niego uśmiechnął. Bedąc w polu karnym otrzymał podanie od Pieczarkowskiego, zwiódł kilku rywali i umieścił piłkę w siatce. W kolejnej akcji mógł do swojego dorobku dopisać asystę, gdy do jego wrzutki dopadł Axel Rednau. Milimetry zadecydowały o tym, że sędzia gola nie uznał, ponieważ obrońca Fairanta zdążył zainterweniować, zanim piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową. Na niewiele zdała się ta ofiarna interwencja – zaledwie kilkasiedziąt sekund później złe podanie defensora Fairanta trafiło pod nogi Bartka Cicheckiego, który z zimną krwią podwyższył na 2:0.
Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie. Kabel przeważał w każdym aspekcie gry. Dość szybko mieliśmy okazję do wyjścia na 3:0, ale Cichy po ładnej akcji tym razem uderzył obok bramki. Bardzo aktywny w ofensywie był także Oleksandr Hroshko. Zauważył to Jan Pieczarkowski, który posłał mu długą piłkę, Sasza przyjął, odegrał do Axela, a ten zabawił się z kilkoma rywalami przed 16-tką, ale ostatecznie nie oddał celnego strzału. Chwilę później znowu Hroshko znowu świetnie zagrywał z lewej strony na prawą, ale koledzy nie wykorzystali podania. Jeszcze większego animuszu w ataku nabrali Kablarze, gdy na boisku zameldował się Grzegorz Grzesiak. Po rozpoczętej przez kapitana akcji i dograniu w pole karne Hankusa, sytuację zmarnował Axel Rednau. Kolejna długa piła padła łupem Grzesiaka. Ten w swoim stylu wbiegł w szesnastkę, gdzie został sfaulowany, a sędzia wskazał na wapno. Sam poszkodowany wykorzystał rzut karny i Kabel prowadził od 76 minuty 3:0. Rywale jeszcze nie zdążyli się otrząsnąć, a już musieli wyciągać piłkę z siatki po raz czwarty. Tym razem Grzesiak zakręcił prawą stroną i strzelił na 4:0. To wcale nie był koniec emocji – kolejne dwie idealne okazje wykreował Hroshko, ale uderzenie Grzesiaka obronił bramkarz, a Wąsik chybił obok słupka.
Fairant Kraków - Kabel Kraków 0:4 (0:2)
Bramki dla Kabla:
26’ Dawid Rosikoń 0:1
40’ Bartłomiej Cichecki 0:2 /p>
76’ Grzegorz Grzesiak 0:3 /p>
79’ Grzegorz Grzesiak 0:4 /p>
Skład Kabla: Mateusz Małek – Illia Vasilenko, Jan Pieczarkowski, Jakub Maj (55’ Robert Piwowarczyk), Dawid Rosikoń – Bartłomiej Hankus (68’ Mateusz Kowalski), Jakub Wąsik, Rafał Wojtuś, Oleksandr Hroshko, Bartłomiej Cichecki (63’ Grzegorz Grzesiak)- Axel Rednau (75’ Łukasz Bekier); trener: Bartłomiej Janeczek